Nie żyje 5-letnia Letti. Rodzina żegna „najdroższego aniołka”
Zaginiona dziewczynka z Wielkiej Brytanii niestety nie żyje! Do tragedii doszło 29 lipca w miejscowości Badsey w środkowej Anglii. Po zgłoszeniu zaginięcia 5-letniej Letti Cole rozpoczęły się intensywne poszukiwania, w które zaangażowali się nie tylko policjanci i służby ratunkowe, ale także mieszkańcy okolicy. Po pewnym czasie dziewczynka została odnaleziona w zbiorniku wodnym. Mimo podjętej pomocy nie udało się jej uratować. Lekarz stwierdził zgon na miejscu.
Bliscy Letti opublikowali poruszające pożegnanie. Ciocia dziewczynki, Hayley Cole, napisała, że rodzina straciła „najdroższego anioła”: "W środę wieczorem straciliśmy naszego najdroższego anioła w najbardziej tragicznych okolicznościach. Nasza rodzina jest całkowicie załamana, zdruzgotana i wciąż w szoku. Żadna rodzina nie powinna przechodzić przez tak niewyobrażalną stratę" – przekazała. Podziękowała także wszystkim mieszkańcom Badsey, którzy włączyli się do poszukiwań. "Życzliwość, współczucie i wsparcie okazane przez mieszkańców Badsey przywróciły mi wiarę w ludzi. Dziękuję każdemu, kto poświęcił swój czas, by pomóc szukać naszej pięknej Letti. Wasza dobroć nigdy nie zostanie zapomniana" – napisała.
Krewni zbierają pieniądze w sieci na stworzenie miejsca pamięci poświęconego dziewczynce
Rodzina uruchomiła internetową zbiórkę pieniędzy. Zebrane środki mają zostać przeznaczone na stworzenie miejsca pamięci poświęconego dziewczynce. Pomysł wyszedł od jednej z osób, która skontaktowała się z rodziną przez media społecznościowe. Do tej pory udało się zebrać ponad 7 tysięcy funtów. Hayley Cole przyznała, że nie spodziewała się tak dużego odzewu. "Myślałam, że ludzie wpłacą może kilkaset funtów. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Wielu darczyńców nawet nie znamy. Jesteśmy w szoku i bardzo wdzięczni wszystkim za okazane wsparcie" – powiedziała. Przy kościele w Badsey mieszkańcy stworzyli już prowizoryczne miejsce pamięci, gdzie zostawiają kwiaty i znicze.
Policja z hrabstwa West Mercia poinformowała, że nic nie wskazuje na udział osób trzecich w śmierci dziecka. Funkcjonariusze przekazali, że przygotowany zostanie raport dla koronera, który wyjaśni dokładne okoliczności tragedii. Jednocześnie zaapelowali do mieszkańców i użytkowników internetu, aby nie rozpowszechniali plotek. "To niezwykle tragiczny przypadek. Prosimy o unikanie spekulacji w internecie, ponieważ jest to bardzo bolesne dla rodziny. Prosimy również o uszanowanie jej prywatności w tym niezwykle trudnym czasie" – podkreśliła policja.