Erupcja Anak Krakatau paraliżuje loty. Problemy ma już ponad 270 tys. pasażerów
Problemy z podróżowaniem po Indonezji trwają od weekendu, a wszystko przez wulkan. W poniedziałek rano operator lotniska w Dżakarcie poinformował, że z powodu wzmożonej aktywności Anak Krakatau loty z kilku portów zostały wstrzymane. Tylko w poniedziałek rano na lotnisku Soekarno-Hatta w Dżakarcie odwołano lub opóźniono 243 połączenia krajowe i międzynarodowe. Problemy dotknęły blisko 30 tys. pasażerów.
Skutki erupcji odczuwają także pasażerowie podróżujący między Indonezją a innymi krajami
Anak Krakatau uaktywnił się w piątek. Wulkan zaczął wyrzucać lawę, a eksplozje miały być słyszalne z odległości setek kilometrów. W niedzielę doszło do kolejnych erupcji. W pewnym momencie ruch został wstrzymany na ośmiu lotniskach.
Skutki erupcji odczuwają także pasażerowie podróżujący między Indonezją a innymi krajami. Singapore Airlines odwołały wszystkie loty na lotnisko Soekarno-Hatta. Przewoźnik zaproponował podróż przez Surabaję we wschodniej części Jawy, ale pasażerowie muszą sami zorganizować i opłacić dalszy transport.
Największym problemem dla lotnictwa jest popiół wyrzucany przez wulkan. Może on dostać się do silników samolotu i doprowadzić do ich uszkodzenia. Indonezyjska agencja wulkanologiczna ostrzega również przed rozżarzonymi skałami, dużymi opadami pyłu i możliwymi spływami lawy.
Anak Krakatau znajduje się w rejonie pacyficznego „pierścienia ognia”, gdzie często dochodzi do trzęsień ziemi i erupcji wulkanów. Indonezja należy do krajów najbardziej narażonych na tego typu zjawiska.