Rzeczniczka Białego Domu: „Prezydent Trump jest gotów rozpętać piekło”
"Jeśli Iran nie zaakceptuje realiów obecnej sytuacji, jeśli nie zrozumie, że został pokonany militarnie, prezydent Trump dopilnuje, aby został uderzony mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Prezydent Trump nie blefuje i jest gotów rozpętać piekło. Iran nie powinien ponownie mylnie oceniać sytuacji" - takie słowa wypowiedziała podczas spotkania z dziennikarzami rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Dodała, że amerykańskie siły miały już zaatakować około 9 tys. celów na terytorium Iranu. Wśród nich znalazły się m.in. podziemne magazyny z pociskami w pobliżu Cieśniny Ormuz. Według niej zniszczenie ponad 140 irańskich jednostek pływających sprawia, że operacja „Epicka Furia” jest jedną z najbardziej intensywnych od czasu II wojny światowej. Jednocześnie strona amerykańska utrzymuje, że trwają rozmowy z Iranem. Teheran jednak temu zaprzecza i twierdzi, że żadnych negocjacji nie ma. Sam Trump przekonuje, że Iran chce zawrzeć porozumienie, ale irańscy przedstawiciele odpowiadają, że USA „rozmawiają same ze sobą”. Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje bardzo zła, a sprzeczne informacje pokazują, że trudno dziś mówić o szybkim zakończeniu konfliktu.
Czy to prawda, że USA i Izrael wygrywają? Brytyjczycy twierdzą, że Izraelowi do końca marca mogą skończyć się pociski przechwytujące
A czy to prawda, że Iran przegrywa i jest pod ścianą? Niektóre nowe doniesienia na ten temat są zupełnie inne. "Financial Times" twierdzi, że Teheranowi coraz śmielej pomaga Rosja, już nie tylko dzieląc się informacjami wywiadowczymi, ale i planując wysyłanie dronów. Przypomnijmy, że to Teheran wysyłał drony Rosji do celów walki z Ukrainą, teraz Rosjanie sami produkują już irańskie Shahedy. To nie wszystko. Jak wynika z analizy brytyjskiego think tanku, Royal United Services Institute (RUSI), zapasy zaawansowanych pocisków przechwytujących kończą się i Izraelowi, i Stanom Zjednoczonym. RUSI szacuje nawet, że Izrael może do końca marca wyczerpać cały zapas pocisków przechwytujących. Co to wszystko oznacza? Niestety, zwiększa to szansę na "rozpętanie piekła". Determinacja Izraela i naciski na Trumpa mogą skończyć się dla regionu jeszcze większą tragedią, nawet użyciem broni jądrowej w obliczu możliwości przegranej z Iranem. Według wcześniejszych nieoficjalnych doniesień "New York Times" USA póki co zaczynają iść na ustępstwa, dopuszczając możliwość utrzymania obecnej władzy ajatollahów, ale starając się jeszcze zmusić ich do uległości wobec Ameryki. Na to się jednak nie zanosi.