Tragiczne wieści z Włoch. Lawina porwała młodego Polaka, jego brat do końca walczył o jego życie

Włoskie Alpy stały się miejscem śmiertelnego wypadku. Na lodowcu Presena zeszła lawina, która porwała 20-letniego obywatela Polski. Świadkiem tej tragedii był jego brat, który od razu podjął desperacką próbę wydobycia mężczyzny spod śnieżnych zwałów.

Alpy

i

Autor: Pexels.com

Tragedia na lodowcu Presena. Polak pod śniegiem

Poniedziałkowy incydent miał miejsce w rejonie lodowca Presena, na styku Trydentu oraz lombardzkiej prowincji Brescia. Dwaj polscy bracia zdecydowali się na szusowanie poza oficjalnymi, przygotowanymi trasami. Zjeżdżając żlebem ulokowanym w bezpośrednim sąsiedztwie głównego stoku, na wysokości blisko 2700 metrów nad poziomem morza zostali zaskoczeni przez pędzącą lawinę.

Masy rozpędzonego śniegu błyskawicznie porwały 20-latka, całkowicie zakrywając jego ciało pod białą pokrywą. Drugi z mężczyzn, który szczęśliwie uniknął jakichkolwiek obrażeń, bez chwili wahania przystąpił do samodzielnej próby ratowania zasypanego członka rodziny.

Dramatyczna akcja ratunkowa brata

Kiedy pierwsze dwuosobowe patrole ratownictwa górskiego zwiastowały nadejście pomocy, na miejscu trwała już zacięta walka o życie poszkodowanego. Według relacji przekazanych przez włoską prasę, ocalałemu bratu udało się wcześniej zlokalizować mężczyznę pod zwałami śniegu i przywrócić mu drożność dróg oddechowych.

– Obaj mieli standardowy sprzęt, ale znajdowali się poza trasą. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, brat ofiary zdołał już odnaleźć go i udrożnić drogi oddechowe, ale od razu było jasne, że stan chłopaka jest bardzo ciężki – wyjaśnił radny z gminy Ponte di Legno Andrea Zampatti.

Służby zostały zaalarmowane jeszcze przed dotarciem górskiego pogotowia na miejsce. Sygnał o niebezpieczeństwie przekazali zarówno przypadkowi narciarze, jak i wojskowi z oddziału alpejskiego stacjonujący w tamtejszych rejonach w ramach pełnienia swoich obowiązków.

Śmigłowiec w drodze i reanimacja 20-latka

Władze zadysponowały do akcji specjalistyczny śmigłowiec z personelem medycznym oraz psem przeszkolonym do poszukiwań w trudnych warunkach. Gdy 20-latek został finalnie wydobyty z lodowej pułapki, nie dawał znaków życia i stwierdzono u niego zatrzymanie krążenia, co zmusiło załogę do błyskawicznego podjęcia procedury reanimacyjnej.

Medykom udało się na moment ustabilizować parametry życiowe, po czym pacjent trafił pilnie do placówki w Trydencie. Niestety, niedługo po przyjęciu na oddział mężczyzna zmarł z powodu rozległości obrażeń.

– Ratownicy ruszyli na pomoc natychmiast, bo żleb, w którym jechali narciarze, znajduje się bardzo blisko tras, a obsługa wyciągów widziała całe zdarzenie. Niestety nie dało się nic zrobić – dodał Zampatti.

Aktualnie dokładne szczegóły i przyczyny tego dramatycznego zdarzenia podlegają wnikliwemu badaniu prowadzonemu przez włoskich karabinierów.

2025_03_14_Lawina w Tatrach