Spis treści
Uroczystość w Białym Domu i bohaterski czyn Michaela Ollisa
Michael H. Ollis zginął w 2013 roku w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem rannego kapitana Karola Cierpicę. Te dramatyczne wydarzenia na zawsze połączyły losy polskiego oficera oraz rodziców amerykańskiego żołnierza, Lindy i Boba Ollisów. Wszyscy oni spotkali się ponownie 2 marca podczas podniosłej uroczystości w Białym Domu. Prezydent Donald Trump pośmiertnie uhonorował wówczas Michaela najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym – Medalem Honoru.
Po przekazaniu odznaczenia rodzicom, amerykański przywódca oddał głos uratowanemu Polakowi. Żołnierz w swoim przemówieniu zaznaczył, że to wyróżnienie ma wymiar symboliczny dla wszystkich wojskowych i jest potężną dawką motywacji.
„To świadectwo, które ma za zadanie motywować, zachęcać do bezinteresownej służby” – powiedział Polak, dziękując za ten gest.
Ambasador Tom Rose o sile sojuszu polsko-amerykańskiego
Ceremonia stała się dowodem na trwałość relacji między oboma krajami. Głos w tej sprawie zabrał ambasador USA w Polsce, Tom Rose. Dyplomata w rozmowie z „Super Expressem” podkreślił, że czyn Ollisa był wielkim aktem bohaterstwa i dowodem na siłę współpracy sojuszników.
„To perfekcyjny przykład tego, co dwóch silnych, wielkich sprzymierzeńców może zrobić dla siebie, zarówno w szerokim, jak i wąskim zakresie” – dodał w rozmowie z „SE".
Tego samego dnia w Ambasadzie RP w Waszyngtonie odbyła się kolejna ceremonia. Rodzice Michaela Ollisa odebrali Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP, nadany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Odznaczenie wręczył sekretarz stanu Marcin Przydacz, który przytoczył treść listu od głowy państwa. Polski prezydent przypomniał ponad 250-letnią historię braterstwa broni, przechodząc do daty 28 sierpnia 2013 roku, kiedy to amerykański sierżant poświęcił życie, by ratować Polaka. W liście przekazano również wyrazy głębokiego szacunku dla rodziny bohatera.
Głos zabrał także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Polityk mówił o odwadze, która nie zna granic kulturowych ani językowych. W swoim wystąpieniu wspomniał o ofierze 60 polskich żołnierzy, którzy polegli podczas misji w Iraku i Afganistanie.
Niezwykła więź rodzin Ollisów i Cierpiców. „Przejdziemy przez to razem”
Najbardziej emocjonalnym momentem było wystąpienie Roberta Ollisa. Ojciec Michaela opowiedział o pierwszym spotkaniu z Karolem Cierpicą i jego żoną Basią w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. Wspominał, że on i jego żona Linda byli wtedy pogrążeni w ogromnym bólu po stracie dziecka, jednak obecność polskiej pary sprawiła, że przez ciemne chmury przebiły się promienie słońca.
- Polska przyszła nam z pomocą, żeby przez to wszystko przejść - powiedział Bob Ollis. - Chciałbym się zwrócić teraz do Polaków i powiedzieć im, że bardzo was kocham za to, że przytuliliście nas do siebie, mnie, Lindę i nasze dziewczynki, i powiedzieliście nam „przejdziemy przez to razem” - dodał Amerykanin.
Robert Ollis podziękował Bogu oraz swojemu zmarłemu synowi za to, że ich drogi skrzyżowały się z rodziną Cierpiców. Mężczyzna wyznał wprost, że jego relacja z Polską i uratowanym oficerem to uczucie pełne miłości. Po tych słowach rozległy się gromkie owacje. Następnie przemówił kapitan Karol Cierpica, nazywając swoją obecność przywilejem. Wojskowy przyznał, że postawa Michaela jest dla niego źródłem dumy i codzienną inspiracją.
Pamięć o bohaterze i wzruszenie Barbary Cierpicy
Uroczystość zgromadziła także inne osoby zaangażowane w upamiętnienie sierżanta. Tom Sileo, autor książki o Michaelu Ollisie, nie szczędził pochwał pod adresem Polaków za pomoc w jej powstaniu. Z kolei Tadeusz Antoniak ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej wręczył kwiaty matce bohatera. Barbara Cierpica nie kryła wzruszenia faktem, że ich rodziny mogły się spotkać w tak licznym gronie. Kobieta zdradziła, że jest niezwykle dumna ze swojego męża, którego również uważa za bohatera tej historii.