Spis treści
Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Radosław Sikorski nie chce płacić za część osób
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile, a międzynarodowe napięcia potęgują ostre oświadczenia polityków. Ciągła wymiana ciosów sprawiła, że popularne dotąd kierunki turystyczne z dnia na dzień zamieniły się w strefę podwyższonego ryzyka, a nawet działań wojennych. Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Oman, traktowane dotychczas jako bezpieczne miejsce na urlop, dziś nie są już bezpieczne. W odpowiedzi na narastające zagrożenie państwa z całego świata, w tym polski rząd, ewakuują swoich obywateli z zagrożonych terenów. Ale minister spraw zagranicznych otwarcie skrytykował finansowanie powrotu osób ignorujących wojenną rzeczywistość. Radosław Sikorski zwrócił uwagę na grupę kilkuset turystów, w tym osób z dziećmi, którzy zdecydowali się na zagraniczne wczasy na Bliskim Wschodzie już w momencie trwania regularnych walk. Szef dyplomacji zasugerował, że tacy urlopowicze nie powinni teraz liczyć na państwową pomoc.
"Wedle danych Straży Granicznej od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się:- 97 osób do Kataru,- 271 do Omanu,- 368 do ZEA,w tym 37 dzieci poniżej 15 lat.Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika" - napisał Radosław Sikorski na Facebooku.
Wpis ministra wywołał lawinę skrajnych opinii. Internauci błyskawicznie podzielili się na dwa obozy.
"Nawet jeśli, to powinien się pan wstydzić wrzucając taki post" - pisze jedna z komentujących osób.
"Jeśli trzeba będzie po nich wysyłać transport, to wystawić im rachunek. Proste" - komentuje ktoś inny.
"No cóż rzadko się z Panem zgodzę ale w tym wypadku muszę przyznać rację" - dodaje następna osoba.
Przeważająca część komentujących popiera w tej sprawie szefa dyplomacji, nawet jeśli na co dzień nie zgadzają się z jego polityką.
Wojskowe i cywilne loty z Bliskiego Wschodu. Ile osób bezpiecznie wróciło do Polski?
Podczas niedzielnej narady sztabu kryzysowego Radosław Sikorski przekazał najnowsze statystyki dotyczące ewakuacji z rejonów objętych konfliktem. Zagrożony obszar opuściło łącznie 7160 polskich obywateli. Znakomita większość z nich, czyli 6769 osób, zorganizowała sobie powrót na własną rękę, wykupując bilety na standardowe rejsy pasażerskie. Równocześnie 391 podróżnych wymagało pomocy rządu i wróciło państwowymi maszynami. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zadeklarowało, że 9 marca krótko przed północą w Polsce bezpiecznie zameldowały się dwa wojskowe samoloty. Maszyny typu Boeing 737, latające w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego, przywiozły do kraju 109 cywilów wyrwanych z terenów niebezpiecznych. Wojskowi przypominają, że to już trzecia tego rodzaju akcja ratunkowa, dzięki której armia sprowadziła do ojczyzny łącznie 324 rodaków.