Radosław Sikorski nie chce darmowej ewakuacji części Polaków z Bliskiego Wschodu. Wywołał burzę w sieci

2026-03-10 7:33

Trwa operacja sprowadzania polskich obywateli z ogarniętego konfliktem Bliskiego Wschodu. Na polskich lotniskach wylądowało już ponad siedem tysięcy osób, także wczoraj wieczorem dołączyły do nich kolejne grupy na pokładach wojskowych maszyn. Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski stanowczo sprzeciwia się ratowaniu określonej grupy podróżnych "za pieniądze podatnika". O kogo dokładnie chodzi i dlaczego minister stawia sprawę tak ostro?

Sikorski o balonach wysyłanych z Białorusi. To kolejna odsłona wojny

i

Autor: Wiktor Dąbkowski/ PAP

Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Radosław Sikorski nie chce płacić za część osób

Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile, a międzynarodowe napięcia potęgują ostre oświadczenia polityków. Ciągła wymiana ciosów sprawiła, że popularne dotąd kierunki turystyczne z dnia na dzień zamieniły się w strefę podwyższonego ryzyka, a nawet działań wojennych. Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Oman, traktowane dotychczas jako bezpieczne miejsce na urlop, dziś nie są już bezpieczne. W odpowiedzi na narastające zagrożenie państwa z całego świata, w tym polski rząd, ewakuują swoich obywateli z zagrożonych terenów. Ale minister spraw zagranicznych otwarcie skrytykował finansowanie powrotu osób ignorujących wojenną rzeczywistość. Radosław Sikorski zwrócił uwagę na grupę kilkuset turystów, w tym osób z dziećmi, którzy zdecydowali się na zagraniczne wczasy na Bliskim Wschodzie już w momencie trwania regularnych walk. Szef dyplomacji zasugerował, że tacy urlopowicze nie powinni teraz liczyć na państwową pomoc.

"Wedle danych Straży Granicznej od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, w region udało się:- 97 osób do Kataru,- 271 do Omanu,- 368 do ZEA,w tym 37 dzieci poniżej 15 lat.Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika" - napisał Radosław Sikorski na Facebooku.

Wpis ministra wywołał lawinę skrajnych opinii. Internauci błyskawicznie podzielili się na dwa obozy.

"Nawet jeśli, to powinien się pan wstydzić wrzucając taki post" - pisze jedna z komentujących osób.

"Jeśli trzeba będzie po nich wysyłać transport, to wystawić im rachunek. Proste" - komentuje ktoś inny.

"No cóż rzadko się z Panem zgodzę ale w tym wypadku muszę przyznać rację" - dodaje następna osoba.

Przeważająca część komentujących popiera w tej sprawie szefa dyplomacji, nawet jeśli na co dzień nie zgadzają się z jego polityką.

Wojskowe i cywilne loty z Bliskiego Wschodu. Ile osób bezpiecznie wróciło do Polski?

Podczas niedzielnej narady sztabu kryzysowego Radosław Sikorski przekazał najnowsze statystyki dotyczące ewakuacji z rejonów objętych konfliktem. Zagrożony obszar opuściło łącznie 7160 polskich obywateli. Znakomita większość z nich, czyli 6769 osób, zorganizowała sobie powrót na własną rękę, wykupując bilety na standardowe rejsy pasażerskie. Równocześnie 391 podróżnych wymagało pomocy rządu i wróciło państwowymi maszynami. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zadeklarowało, że 9 marca krótko przed północą w Polsce bezpiecznie zameldowały się dwa wojskowe samoloty. Maszyny typu Boeing 737, latające w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego, przywiozły do kraju 109 cywilów wyrwanych z terenów niebezpiecznych. Wojskowi przypominają, że to już trzecia tego rodzaju akcja ratunkowa, dzięki której armia sprowadziła do ojczyzny łącznie 324 rodaków.