Policja zamknęła ją w więzieniu przez pomyłkę aplikacji. Niewinna kobieta straciła dorobek życia

2026-03-31 7:55

To historia przypominająca najgorszy koszmar. W Stanach Zjednoczonych niewinna kobieta została wyprowadzona z własnego domu przez uzbrojonych funkcjonariuszy i przewieziona do innego stanu, gdzie spędziła pięć miesięcy w areszcie. Wszystko z powodu błędu programu do rozpoznawania twarzy, który fałszywie powiązał Angelę Lipps z oszustwami bankowymi. Pół roku czekała na to, by ktokolwiek ją wysłuchał. Policja do dziś nie przeprosiła, a sprawą żyją teraz amerykańskie media.

Błąd systemu wsadził 50-latkę za kratki. Koszmar trwał pięć miesięcy

Wydarzenia jak z powieści Franza Kafki w Stanach Zjednoczonych. Niewinna kobieta trafiła do aresztu i przez blisko pół roku nie miała możliwości udowodnienia, że zaszła pomyłka. O szokującym incydencie rozpisują się portale za oceanem. W lipcu 2025 roku 50-letnia Angela Lipps przebywała w swoim domu w Elizabethton (stan Tennessee). Spokój przerwało głośne pukanie do drzwi. Gdy kobieta je otworzyła, stanęła twarzą w twarz z uzbrojonymi policjantami, którzy oznajmili, że jest aresztowana. Wszelkie próby wyjaśnienia sytuacji spełzły na niczym. Zabrano ją do radiowozu, a następnie przetransportowano do Dakoty Północnej. Zdumiona 50-latka usłyszała, że podejrzewa się ją o serię oszustw bankowych na terenie stanu, w którym nigdy wcześniej nie postawiła stopy. Choć liczyła na szybkie wyjaśnienie nieporozumienia, rzeczywistość okazała się brutalna. Przez wiele miesięcy nie została nawet przesłuchana. W tym czasie jej bliscy i prawnicy podjęli walkę. Z łatwością zgromadzili dowody, takie jak wyciągi z konta, które jednoznacznie potwierdzały, że w momencie popełnienia przestępstw Lipps znajdowała się setki kilometrów od Dakoty Północnej.

Sonda
Czy byłeś/aś kiedyś w sytuacji, w której musiałeś/aś wezwać policję?

Zrujnowane życie przez błąd policji. Kobieta straciła dom, samochód i oszczędności

Jak doszło do tak dramatycznej pomyłki? Głównym dowodem w sprawie był algorytm rozpoznawania twarzy. System błędnie dopasował wizerunek Angeli Lipps do osoby posługującej się sfałszowanym dokumentem podczas wyłudzeń finansowych w Fargo, wiosną 2025 roku. Prawnicy udowodnili, że w czasie trwania procederu 50-latka przebywała w Tennessee, gdzie dokonywała różnych płatności – ponad 1900 kilometrów od miejsca przestępstwa. Mimo żelaznego alibi, kobieta tkwiła w celi. Dopiero w grudniu doszło do pierwszego przesłuchania, które, jak sama przyznaje, trwało zaledwie kilka minut i całkowicie oczyściło ją z zarzutów. W Wigilię opuściła areszt. Komendant policji w Fargo przyznał po fakcie, że śledczy popełnili rażące błędy. Opierali się na szczątkowych informacjach, nie zweryfikowali miejsca pobytu podejrzanej ani nie przeanalizowali dokładnie nagrań z kamer bezpieczeństwa. Mimo oficjalnego potwierdzenia pomyłki, nikt nie powiedział słowa "przepraszam". Zapowiedziano jedynie dodatkowe szkolenia z obsługi systemów identyfikacji. Dla Angeli Lipps ta historia to życiowa tragedia. Za kratkami straciła dach nad głową, źródło utrzymania, ubezpieczenie zdrowotne i auto. Ominęły ją święta i ważne chwile w gronie najbliższych. Obecnie cierpi na bezsenność i stany lękowe. Jej obrońcy analizują możliwość złożenia pozwu o naruszenie praw obywatelskich. Tymczasem w internecie zebrano już dziesiątki tysięcy dolarów, by pomóc poszkodowanej stanąć na nogi.

QUIZ geograficzny o Stanach Zjednoczonych. Jak dobrze znasz USA?
Pytanie 1 z 10
Najdłuższa rzeka w USA to... ?
Józef J. o uniewinnieniu syna - nigdy nie wątpiłem w jego niewinność!