Spis treści
- Hiszpańska prasa rozpisuje się o dramacie polskiego obywatela, który padł ofiarą potwornego wypadku w Alicante.
- Idący wzdłuż szyn 45-latek został zassany przez pęd przejeżdżającego pociągu, a siła uderzenia zmiażdżyła mu rękę.
- Służby badają teraz, w jaki sposób Polak przedostał się na zamknięty teren kolejowy, gdzie doszło do tragedii.
Polak wciągnięty przez podmuch pociągu w Alicante. Stracił rękę
Ten wypadek brzmi jak scenariusz z najgorszego koszmaru. Hiszpańskie portale informacyjne szczegółowo opisują tragedię, do której doszło w piątek, 18 września, w godzinach wieczornych w okolicy stacji kolejowej San Gabriel w Alicante. 45-letni obywatel Polski poruszał się wzdłuż torowiska. Kiedy pociąg przejeżdżał obok niego, wytworzył się tak potężny wir powietrza, że mężczyzna został zassany na szyny i brutalnie uderzony przez skład.
Serwis „El Espanol de Alicante” poinformował, że funkcjonariusze policji musieli natychmiast założyć opaskę uciskową na ramię poszkodowanego, by powstrzymać masywny krwotok, zanim ratownicy przewieźli go do placówki medycznej. Z informacji uzyskanych przez agencję Efe wynika, że obrażenia kończyny były na tyle poważne, że chirurdzy zmuszeni byli przeprowadzić amputację ręki Polaka. Dodatkowo odniósł on rozległe rany obu nóg.
Jak Polak dostał się na zamknięty teren w Alicante? Śledztwo trwa
Portal „Todo Alicante” przekazał, że sprawa trafiła już do hiszpańskiej Policji Krajowej, która ma przed sobą trudne zadanie. Śledczy muszą teraz precyzyjnie ustalić, jak to możliwe, że 45-letni obywatel naszego kraju znalazł się na prawidłowo zabezpieczonym i ogrodzonym obszarze kolejowym, oraz odtworzyć dokładny przebieg tego przerażającego incydentu na torach.