Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa. Niespokojnie jest również w Dubaju, popularnej dla Polaków destynacji. Na stałe mieszka tam pani Kasia, która w rozmowie z reporterką Radia ESKA relacjonuje, jak wygląda teraz życie w tym mieście.
Czy się boimy? Tak, bo gołym okiem można było zobaczyć nawet z okna mojej sypialni, jak te pociski są zestrzeliwane na niebie, słychać było głośne huki, ale jednocześnie wczoraj wieczorem na Burj Khalifa została wyświetlona flaga Zjednoczonych Emiratów jako też symbol jedności i wsparcia, to taki bardzo mocny gest i uspokajający - mówi.
Z jej relacji wynika, że mimo dość napiętej sytuacji, mieszkańcy Dubaju starają się żyć normalnie. Ona sama pracuje zdalnie.
Restauracje działają, ulice nie są puste, ludzie spacerują, przemieszczają się, jeśli muszą. Ja osobiście pracuję zdalnie, takie dostałam zalecenie z mojej firmy. Natomiast wychodzę na spacer po swojej dzielnicy, idę do sklepu - mówi w rozmowie z Reporterką Radia ESKA.
Polecany artykuł:
Polak utknął w Dubaju. Nie wie, kiedy wróci do kraju
W Dubaju utknął pan Robert. Jak podkreśla - nie wie, kiedy wróci do kraju. Budzi to stres i przygnębienie.
- No bo nie ma co ukrywać, że jakiś tam mały stres jest i ta sytuacja lekko przygnębia. Człowiek wolałby już być w domu, zresztą że planował być w domu od zeszłej soboty - mówi w rozmowie z reporterką Radia ESKA.
Pan Robert stwierdza, że w Dubaju "nie widać większej paniki", a sytuacja wydaje się "dosyć opanowana".
- Na pewno jakiś lekki stres w momencie, kiedy taka rakieta gdzieś tam przelatuje i słychać moment przejęcia tej rakiety, zneutralizowania jej. To na pewno mocno podnosi ciśnienie, ale jest to wszystko na chwilę. Czujemy się tu w miarę bezpiecznie. Czujemy się w jakimś stopniu na pewno zaopiekowani - mówi.