Pierwsze samoloty wyleciały z Dubaju. Tysiące Polaków wciąż w pułapce

2026-03-03 6:54

Napięcie w regionie nie odpuszcza, a tysiące polskich turystów szukają sposobu na powrót do kraju. Nadzieję budzi fakt, że z portu w Dubaju ruszyły pierwsze rejsy pasażerskie. Mimo tego sukcesu, sytuacja wciąż jest niepewna, a część maszyn musi zawracać z trasy z powodu zagrożenia.

Loty z Dubaju częściowo wznowione, ale chaos trwa

i

Autor: Pexels.com

Szacuje się, że nawet kilkanaście tysięcy obywateli Polski mogło zostać uwięzionych na terenie Bliskiego Wschodu, z niepokojem obserwując eskalację napięcia w tym rejonie świata. Powrót nad Wisłę stał się logistycznym koszmarem, zwłaszcza że rodzimy LOT oraz węgierski Wizz Air podjęły decyzję o zawieszeniu rejsów do Arabii Saudyjskiej. Pula dostępnych możliwości wydostania się z regionu drastycznie maleje z godziny na godzinę. Obecnie oczy wszystkich zwrócone są na Zjednoczone Emiraty Arabskie, które pozostają ostatnią deską ratunku dla podróżnych.

Loty z Dubaju do Europy. Start Airbusa A380

Pojawił się jednak cień szansy na normalizację ruchu lotniczego. We wtorek, 3 marca, około godziny 6:00 czasu lokalnego, z płyty międzynarodowego lotniska w Dubaju oderwał się Airbus A380 w barwach Emirates, obierając kurs na Londyn. Niedługo po nim wystartowała maszyna do Frankfurtu, a wcześniej obsłużono połączenie do Manchesteru. Wydarzenie to wywołało ogromne poruszenie wśród internautów śledzących portal Flightradar24, gdzie manewry samolotów obserwowały dziesiątki tysięcy ludzi. Już dzień wcześniej pierwszy samolot opuścił dubajskie lotnisko. 

„Lot Emirates EK500 właśnie wystartował z Międzynarodowego Portu Lotniczego w Dubaju, śledzony przez ponad 138 000 osób na Flightradar24. To pierwsze loty Emirates z Dubaju od 28 lutego o godzinie 12:19 czasu lokalnego”

- mogliśmy przeczytać na flightradar.com

Atak dronów w Rijadzie. Niebezpieczne niebo nad ZEA

Uruchomienie pojedynczych tras nie jest niestety równoznaczne z zażegnaniem kryzysu. Region wciąż jest targany niepokojami, co bezpośrednio przekłada się na paraliż komunikacyjny. Nocne doniesienia o ataku dronów i eksplozjach w Rijadzie wymusiły wstrzymanie lub zawrócenie rejsów zmierzających do stolicy Arabii Saudyjskiej. Lokalne media potwierdzają, że piloci zmuszeni byli do oczekiwania w powietrzu poza strefą ZEA, a sytuacja zmienia się dynamicznie.

„- ZEA pozostaje w stanie gotowości w związku z wznowieniem wybranych lotów. Podróże lotnicze w regionie pozostają zakłócone, chociaż kilka linii lotniczych ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich wznowiło ograniczone loty, a władze nadal monitorują zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa”

- podaje emiracki serwis gulfnews.com.

Indie ewakuują obywateli. Ratunek dla pasażerów

W czasie gdy tysiące turystów wyczekują jakichkolwiek wieści, władze niektórych państw przeszły do ofensywy. Przewoźnicy z Indii, w tym linie IndiGo oraz SpiceJet, rozpoczęli realizację specjalnych rejsów ratunkowych z obszaru Bliskiego Wschodu, mających na celu ewakuację swoich obywateli.

„- IndiGo planuje 10 lotów z Dżuddy do Indii we wtorek, a SpiceJet zorganizuje cztery specjalne loty z Fudżajry do Delhi, Bombaju i Koczinu, w tym dwa do Bombaju. Loty te mają na celu zapewnienie pasażerom szybkiego powrotu do domu”

- informuje emiracki portal.

Warto odnotować, że linie SpiceJet zapowiedziały przywrócenie regularnej siatki połączeń już od 4 marca, co może być krokiem ku stabilizacji. Skalę problemu obrazuje fakt, że tylko w poniedziałek anulowano około 357 operacji lotniczych, choć wieczorem zaczęto powoli wznawiać ruch. Rządowe służby współpracują z portami i przewoźnikami nad zapewnieniem bezpieczeństwa podróżnym. Z najnowszych informacji wynika, że w Warszawie wylądował pierwszy samolot z Dubaju. Kolejny ma przylecieć do Poznania około godz. 9:00.