Papież Leon XIV w Hiszpanii. Modlił się w klasztorze, w którym wykorzystywano nieletnich

2026-06-10 14:29

Papież Leon XIV odbywa podróż apostolską do Hiszpanii. W harmonogramie jego wizyty znalazło się słynne katalońskie opactwo Matki Bożej w Montserrat. Ten kluczowy punkt na pielgrzymkowej mapie kraju to również mroczne miejsce, gdzie w przeszłości dochodziło do aktów pedofilii. Bezpośrednio przed przyjazdem głowy Kościoła pod budynkiem stanęła ofiara duchownych, aby wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec obecności papieża w tej lokalizacji.

Wizyta papieża Leona XIV w Hiszpanii. Mroczna przeszłość katalońskiego klasztoru

Trwa duszpasterska podróż papieża Leona XIV na Półwyspie Iberyjskim. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, w środę 10 czerwca wieczorem biskup Rzymu odprawi mszę w budowanej od 144 lat bazylice Sagrada Familia. Wydarzenie zbiega się z setną rocznicą śmierci architekta Antoniego Gaudiego i zostanie zwieńczone otwarciem najwyższej wieży świątyni. Wcześniej tego samego dnia Leon XIV modlił się w górzystym opactwie Matki Bożej w Montserrat. Choć sanktuarium to stanowi wielki ośrodek kultu w kraju, kryje w sobie zarazem tragiczną historię wieloletniego wykorzystywania seksualnego nieletnich.

Zanim papież dotarł na miejsce, przed klasztorem stanął Miguel Hurtado. Ten 44-letni dziś mężczyzna padł tam w młodości ofiarą molestowania. Zjawił się w środę przy opactwie, by zaprotestować przeciwko obecności Ojca Świętego, gdyż jego wcześniejsze prośby o spotkanie z Leonem XIV całkowicie zignorowano. W rozmowie z PAP wyjawił, że dramat zaczął się, gdy miał szesnaście lat. „Tu byłem wykorzystywany przez jednego z duchownych, opiekuna skautów, który był też seksualnym drapieżcą. Zgłosiłem to, kiedy byłem jeszcze niepełnoletni. Ale oni tylko to tuszowali, nic nie zrobili. W 2019 roku pierwszy raz publicznie opowiedziałem o moim przypadku. Wtedy zgłosiło się wiele innych ofiar. Łącznie 15 dzieci było tu wykorzystywanych” - powiedział.

Oprawca z opactwa w Montserrat uniknął kary i zmienił placówkę

Poszkodowany uważa, że „Leon XIV przyjeżdża tam, by uczcić instytucję, która odmawia naprawy szkód siedem lat po wybuchu skandalu. Uważam, że papież kieruje w ten sposób błędny przekaz”. Polska Agencja Prasowa przypomina jednocześnie tło dawnych wydarzeń w opactwie. Pomiędzy 1972 a 1999 rokiem działał tam zakonnik Andreu Soler, który systematycznie krzywdził przebywających na miejscu nieletnich chłopców. „Według raportu sporządzonego przez niezależną komisję powołaną przez opata Montserrat, zmarły w 2008 r. Soler z biegiem lat stawał się coraz bardziej agresywny. Kiedy pod koniec lat 90. zaczęto ujawniać działania zakonnika, został on przeniesiony do innego ośrodka. Po opublikowaniu raportu w 2019 r. zakonnicy z Montserrat poprosili ofiary o wybaczenie przestępstw popełnionych przez współbraci, głównie Solera” - czytamy w opublikowanej depeszy.

Co oznacza imię nowego papieża? "Leon XIV" to znak siły i odwagi