Wygrał walkę z rakiem, ocalał z pożaru auta. Zginął na kolejce górskiej! Siostra 42-latka zabrała głos
Ta głośna tragedia wydarzyła się w poniedziałek, 12 października, w parku Six Flags Over Georgia w Stanach Zjednoczonych. Hassan Kariem (+42 l.) wsiadł do kolejki górskiej Goliath, której najwyższy punkt znajduje się około 61 metrów nad ziemią. W pewnym momencie mężczyzna wypadł z wagonika i spadł na ziemię. Poniósł śmierć na miejscu.
Świadkowie twierdzą, że 42-latek wysunął się spod zabezpieczenia, które powinno utrzymywać pasażerów w fotelach. Na razie nie ustalono, dlaczego doszło do wypadku. Sprawa jest badana.
Wcześniej pokonał nowotwór i uciekł z płonącego auta. Siostra nie może uwierzyć w jego śmierć
Według „New York Post” Hassan Kariem mieszkał w rejonie Atlanty i pracował jako nauczyciel. Jego 35-letnia siostra Andrea Clark opowiedziała dziennikarzom, że brat miał za sobą niezwykle trudne doświadczenia.
Przez długi czas zmagał się z chorobą nowotworową, którą udało mu się pokonać w 2015 roku. Natomiast zaledwie miesiąc przed śmiercią wyszedł cało z groźnego pożaru samochodu. „To był mój bohater” – mówiła przez łzy Andrea. „Był niesamowitym człowiekiem – wspominała brata. Kobieta opowiedziała też, że Hassan był bardzo oddany rodzinie. Dużo pracował i troszczył się o najbliższych. Wychowywał córkę swojej narzeczonej.
Po tragedii przedstawiciele Six Flags postanowili tymczasowo wyłączyć z użytku również inne kolejki podobnego typu w swoich parkach. Trwa wyjaśnianie, jak doszło do śmiertelnego wypadku.