Modżtaba Chamenei przejmuje stery w Iranie. Mocne słowa Trumpa

2026-03-09 6:18

Modżtaba Chamenei oficjalnie objął stanowisko najwyższego przywódcy Iranu. Zastąpił swojego ojca, Alego Chameneiego, zabitego podczas ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela. Decyzja Zgromadzenia Ekspertów zbiega się z ogromną eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rynki reagują drastycznymi podwyżkami cen ropy, a ościenne kraje raportują o nocnych bombardowaniach.

Modżtaba Chamenei na czele Iranu. Błyskawiczne poparcie Gwardii Rewolucyjnej

Zgromadzenie Ekspertów w niedzielę oficjalnie mianowało Modżtabę Chameneiego najwyższym przywódcą państwa. Przejął on stery po swoim ojcu, Alim Chameneim, który zginął w wyniku uderzeń wojsk amerykańskich i izraelskich. Pięćdziesięciosześcioletni duchowny od dłuższego czasu uchodził za zdecydowanego faworyta do objęcia tej kluczowej roli. Mohsen Hejdari, reprezentujący prowincję Chuzestan, zaznaczył, że nominacja idealnie odzwierciedla wolę poprzednika.

Zmarły przywódca wielokrotnie zaznaczał, iż nowy lider nie może szukać poklasku oponentów, lecz ma być „nienawidzony przez wroga”.

Zmiana na szczytach irańskiej władzy spotkała się z natychmiastową aprobatą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, co stanowi fundament przetrwania reżimu. Ta potężna formacja militarna zadeklarowała pełną lojalność wobec Modżtaby. Krok ten ma ogromne znaczenie dla stabilności politycznej w Teheranie oraz dalszych operacji zbrojnych prowadzonych przez siły irańskie w całym zapalnym regionie.

Donald Trump grozi nowemu przywódcy. Izrael zapowiada kolejne uderzenia

Decyzje w Teheranie wywołały natychmiastowe poruszenie w Waszyngtonie. Jeszcze przed wydaniem oficjalnego komunikatu przez Irańczyków, na antenie stacji ABC stanowczo wypowiedział się prezydent Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump zasugerował wprost, że kolejny irański decydent „nie przetrwa długo”, o ile nie uzyska akceptacji ze strony jego administracji.

Równolegle dowództwo w Tel Awiwie wydało twardy komunikat, uznając każdego nowego przywódcę Republiki Islamskiej za potencjalny cel dla swojej armii. Słowa te zwiastują dalszą eskalację napięcia na linii Waszyngton-Teheran.

Sytuacja militarna wymyka się spod kontroli. Z niedzieli na poniedziałek siły izraelskie przeprowadziły zmasowane naloty na terytorium środkowego Iranu oraz zbombardowały pozycje Hezbollahu w libańskim Bejrucie. W tym samym czasie radary wykryły rakiety lecące z kierunku irańskiego, co wymusiło aktywację syren alarmowych w różnych częściach państwa. Działania zbrojne obejmują kolejne kraje. Rząd Bahrajnu podał, że drony wystrzelone przez Teheran uderzyły w strefę mieszkalną na wyspie Sitra. W wyniku tego zdarzenia ucierpiało trzydziestu dwóch cywilów, w tym dwoje dzieci, a czterech poszkodowanych walczy o życie. Doniesienia o nocnych incydentach zbrojnych spłynęły także z Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Armia irańska postawiła ultimatum, grożąc zniszczeniem infrastruktury naftowej w rejonie Zatoki Perskiej, jeżeli Tel Awiw nie zaprzestanie ataków na jej obiekty energetyczne.

Donald Trump komentuje drastyczny wzrost cen ropy. Giełdy reagują na wojnę

Napięcia zbrojne błyskawicznie przełożyły się na globalne rynki surowcowe. W niedzielę cena baryłki ropy West Texas Intermediate (WTI) z USA przebiła granicę stu dolarów, co ostatni raz miało miejsce w marcu dwa tysiące dwudziestego drugiego roku. Równolegle zdrożała ropa Brent, wyznaczająca światowe standardy cenowe. Początek tygodnia przyniósł tąpnięcie na parkietach w Azji – spadki w Seulu i Tokio wynosiły po kilka procent, podczas gdy wartość baryłki osiągnęła momentami pułap stu osiemnastu dolarów. Zaistniałą sytuację gospodarczą skomentował za pośrednictwem platformy Truth Social prezydent Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump ocenił, iż podwyżki na stacjach paliw są „niewielką ceną za bezpieczeństwo świata i eliminację irańskiego zagrożenia nuklearnego”.

Z powodu drastycznie pogarszającego się bezpieczeństwa amerykański Departament Stanu polecił znacznej części swoich dyplomatów ewakuację z Arabii Saudyjskiej. Zbliżone procedury bezpieczeństwa zastosowano już uprzednio wobec kadr przebywających w Pakistanie, Iraku, Jordanii, Katarze oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich.