Mąż twierdził, że to był "ostry seks". Żona nie przeżyła bestialskiego gwałtu

2026-09-11 10:02

Kiedy austriaccy funkcjonariusze dotarli na miejsce, 40-letnia kobieta wykrwawiała się w łóżku. Jej 51-letni mąż, wspólnie z rówieśnym sąsiadem, zgotowali jej piekło, uprzednio upijając ją do nieprzytomności. W wyniku brutalnej napaści na tle seksualnym, ofiara poniosła śmierć.

Tragedia w północnej Austrii. 40-latka wykrwawiła się na śmierć

Makabryczne sceny rozegrały się w miejscowości Marchtrenk, położonej w Górnej Austrii, w nocy z 25 na 26 czerwca. Z ustaleń lokalnej gazety „Kronen-Zeitung” wynika, że za śmierć 40-letniej Austriaczki odpowiada jej własny mąż, 51-letni Robert A., zawodowy kierowca ciężarówki.

Według informacji przekazanych przez austriacką prokuraturę, 51-latek najpierw podał żonie gigantyczną dawkę alkoholu, a gdy ta straciła świadomość, dopuścił się na niej brutalnego aktu seksualnego. W zdarzeniu uczestniczył również sąsiad małżeństwa, rówieśnik oprawcy. Badania toksykologiczne wykazały u zmarłej obecność aż 3,9 promila we krwi. W trakcie przesłuchań mąż usilnie przekonywał, że zmarła wyraziła zgodę na „ekstremalne doznania w łóżku”.

40-letnia kobieta niestety zmarła w wyniku poniesionych obrażeń. Jak ustalili śledczy, bezpośrednią przyczyną śmierci był krwotok, spowodowany rozległymi ranami brzucha i podbrzusza.

Mężowi z Austrii grozi dożywocie. Odurzał żonę i oddawał za pieniądze

Jak podaje niemiecki dziennik „Bild”, główny podejrzany, Robert A., został tymczasowo aresztowany. Śledczy postawili mu zarzut brutalnego zgwałcenia ze skutkiem śmiertelnym osoby niezdolnej do obrony. Zgodnie z miejscowym prawem, grozi mu za to nawet dożywotnie pozbawienie wolności, jednak śledczy z prokuratury w Wels nie wykluczają zmiany kwalifikacji czynu na zabójstwo. Niezależnie od ostatecznych zarzutów, mężczyzna musi liczyć się z niezwykle surowym wyrokiem.

Okazuje się, że to nie był jednorazowy incydent. Z ustaleń śledztwa wynika, że mąż odurzał swoją żonę już od kilkunastu miesięcy, a kobieta wielokrotnie stawała się ofiarą podobnych ataków ze strony innych mężczyzn. Austriackie media informują, że Robert A. czerpał z tego korzyści majątkowe.

Drugi z oprawców również został zatrzymany i przebywa w areszcie. Grozi mu wyrok od 5 do 15 lat pozbawienia wolności. Według informacji podawanych przez prasę, 51-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyraził żal za popełnioną zbrodnię.

Prawdziwe motoryzacyjne perełki zaparkowały w Bydgoszczy

Rolki