Strzelanina w klubie w Detroit. Trzy osoby nie żyją, cztery są ranne
Masakra w amerykańskim klubie! Do strzelaniny doszło około godz. 7.20 rano na jednej z ulic Detroit. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, znaleźli trzech śmiertelnie postrzelonych mężczyzn. Cztery kolejne osoby – dwóch mężczyzn i dwie kobiety – zostały przewiezione prywatnymi samochodami do szpitali. Według policji ich obrażenia nie zagrażają życiu. Wszystkie ofiary miały około 20–30 lat.
"Doszło do bójki, doszło do sprzeczki, a w rezultacie ci ludzie zdecydowali się rozwiązać problem przy użyciu broni"
Szef policji w Detroit Todd Bettison przekazał, że wcześniej w lokalu doszło do kłótni i bójki.
– Doszło do bójki, doszło do sprzeczki, a w rezultacie ci ludzie zdecydowali się rozwiązać problem przy użyciu broni – powiedział. Policja opisuje miejsce jako nielegalny lokal działający po godzinach zamknięcia oficjalnego klubu. Bettison powiedział, że było to coś w rodzaju klubu ze striptizem. Przyznał też, że adres był dobrze znany funkcjonariuszom. Tylko w tym roku policja była tam wzywana siedem razy.
Śledczy mają już pierwsze tropy, ale na razie nie podają szczegółów ani informacji o ewentualnym sprawcy.
Burmistrz Detroit Mary Sheffield nazwała strzelaninę tragedią i zaapelowała do świadków o kontakt z policją. Podkreśliła, że bez pomocy mieszkańców trudno będzie szybko ustalić, kto odpowiada za śmierć trzech osób.