Spis treści
Alarm o świcie. Mieszkańcy woj. lubelskiego otrzymali komunikat
Wtorkowy poranek przyniósł spore nerwy osobom przebywającym na wschodzie Polski. Dokładnie o godzinie 5.23 telefony na Lubelszczyźnie zawibrowały od pilnego powiadomienia ostrzegającego przed trwającym ostrzałem sąsiedniego państwa.
Służby zaznaczyły w wiadomości tekstowej, że krajowe dowództwo bacznie śledzi rozwój wypadków, a w celu zapewnienia bezpieczeństwa poderwano maszyny polskiego lotnictwa wojskowego. Zalecono również śledzenie kolejnych informacji.
— UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów —
Bezzałogowiec Federacji Rosyjskiej latał blisko polskiej granicy
Napięcie w regionie rośnie za sprawą doniesień zza wschodniej granicy. Według nieoficjalnych profili śledzących aktywność w powietrzu, rosyjski dron bojowy był widziany w obwodzie wołyńskim, nieopodal miejscowości Włodzimierz. Miejsce to dzieli od terytorium Rzeczypospolitej zaledwie 20 kilometrów.
Powyższe informacje zbiegły się w czasie ze zmasowanym uderzeniem rosyjskich sił na cele w Ukrainie. Właśnie dlatego w porannym alercie dla wschodnich województw jednoznacznie podkreślono, że wojskowe statki powietrzne bez przerwy operują na polskim niebie.
Niespokojna noc na wschodzie. To kolejne alerty w ciągu kilkunastu godzin
Poranne ostrzeżenie było tylko kontynuacją serii komunikatów rozsyłanych przez służby kryzysowe. Już w poniedziałek w okolicach godziny 21.00 powiadomienia trafiły do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, po czym odwołano je o 22.30.
Następną wiadomość o potencjalnym zagrożeniu obywatele obu przygranicznych regionów otrzymali zaraz po godzinie 23.00. Ten alarm został z kolei odwołany zaledwie kilkanaście minut po północy.
Ostatecznie nad ranem procedura znów została uruchomiona, a telefony na Lubelszczyźnie ponownie odebrały alert. Dowództwo zapewniło, że sytuacja za wschodnią granicą jest stale analizowana i nie wykluczono publikacji kolejnych komunikatów.