Koszmar podczas lotu z Turcji. Przewoźnik podjął radykalną decyzję

2026-02-14 22:50

Pasażerowie lotu z Antalyi do Manchesteru przeżyli chwile grozy. Na pokładzie maszyny linii Jet2 wybuchła agresywna awantura, której podłożem były wyzwiska na tle rasistowskim. Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że kapitan zdecydował się na nagłe przerwanie rejsu i lądowanie w stolicy Belgii. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące chaos w kabinie.

Awantura na pokładzie samolotu. Nagranie z bójki trafiło do sieci

i

Autor: screen x.com/TheSun/ Pixabay.com

Horror rozegrał się na wysokości kilku tysięcy metrów podczas rejsu o numerze LS896. Maszyna, która wystartowała z tureckiego kurortu Antalya, zmierzała do Wielkiej Brytanii, jednak nigdy nie dotarła do celu o planowanym czasie. Z powodu eskalacji przemocy między podróżnymi, piloci zostali zmuszeni do zmiany kursu i skierowania samolotu na lotnisko w Brukseli. Brytyjski dziennik "The Sun" dotarł do nagrań, które obrazują skalę zamieszania i brutalną bójkę wewnątrz kabiny.

"Pasażerowie objęci dożywotnim zakazem lotów przez Jet2 po tym, jak szokujące nagranie pokazuje krzykliwą bójkę na pokładzie samolotu lecącego do Wielkiej Brytanii, co doprowadziło do awaryjnego lądowania. JET2 nałożył na dwóch pasażerów dożywotni zakaz wjazdu po tym, jak w wyniku masowej bójki na wysokości 9000 metrów doszło do dramatycznego lądowania awaryjnego"

- donosi The Sun.

Wszystko zaczęło się od rasistowskich uwag

Kulisy zajścia odsłaniają relacje świadków, którzy określają ten lot mianem traumy. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez pasażerów, atmosfera zgęstniała niemal natychmiast po starcie. Zapalnikiem konfliktu stały się wulgarne uwagi o podłożu rasistowskim, kierowane przez jednego z mężczyzn w stronę współpasażerów. Początkowa ignorancja ze strony innych podróżnych nie przyniosła skutku, a napięcie rosło z minuty na minutę.

"Właśnie wróciłem do domu z koszmarnego lotu i wciąż jestem wstrząśnięty, podobnie jak wielu innych pasażerów. To, co powinno być prostą podróżą, zamieniło się w jedno z najbardziej traumatycznych doświadczeń, jakie mieliśmy. Już na początku lotu pasażer siedzący za nami zaczął wygłaszać rasistowskie uwagi (...) Na początku postanowiliśmy to zignorować. Ale to się nie skończyło. Sytuacja się zaostrzyła"

- opisuje świadek.

Eskalacja agresji na wysokości 9000 metrów

Agresja przybrała na sile, gdy awanturującemu się pasażerowi odmówiono sprzedaży papierosów. Mężczyzna wpadł w szał, a interwencje personelu pokładowego okazały się bezskuteczne. Na udostępnionych w sieci materiałach widać szarpaninę i desperackie próby opanowania sytuacji przez stewardesy. Świadkowie relacjonują, że napastnik wykrzykiwał rasistowskie hasła pod adresem pasażerów z Pakistanu, co ostatecznie doprowadziło do rękoczynów. Wśród podróżnych, w tym dzieci i osób starszych, wybuchła panika.

"Stał się agresywny, zastraszający i otwarcie rasistowski wobec pakistańskich pasażerów wokół niego. Stewardesy wielokrotnie próbowały uspokoić sytuację, ale on nadal był wrogi i agresywny. Na pokładzie samolotu były dzieci, osoby starsze i osoby o specjalnych potrzebach. W pewnym momencie doszło do fizycznej przemocy. Pasażerowie byli zdenerwowani. Ludzie byli przerażeni"

- czytamy na portalu The Sun.

Awaryjne lądowanie i dożywotni zakaz

Zagrożenie bezpieczeństwa lotu nie pozostawiło kapitanowi wyboru. Maszyna awaryjnie przyziemiła w stolicy Belgii, gdzie na pokład natychmiast wkroczyli funkcjonariusze policji, wyprowadzając agresorów. Reakcja przewoźnika była błyskawiczna i bezkompromisowa. Przedstawiciele Jet2 zapowiedzieli nie tylko obciążenie sprawców kosztami nieplanowanego lądowania, ale także nałożyli na obu mężczyzn dożywotni zakaz korzystania z usług tej linii.

"Możemy potwierdzić, że dwaj pasażerowie, którzy spowodowali problemy, zostaną objęci dożywotnim zakazem lotów z nami. Będziemy również domagać się od nich zwrotu kosztów poniesionych w wyniku tej zmiany trasy. Jako linia lotnicza przyjazna rodzinom, stosujemy zasadę zerowej tolerancji wobec niepokojących zachowań pasażerów i jest nam bardzo przykro, że inni pasażerowie i nasi współpracownicy na pokładzie również musieli tego doświadczyć."

- cytuje wypowiedź portal The Sun.