Spis treści
Nowe wymiary bagażu: Ryanair musiał ustąpić
Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy Ryanaira. Irlandzki przewoźnik został zobowiązany do zwiększenia wymiarów bezpłatnego bagażu osobistego — tego, który musi zmieścić się pod fotelem.
- Nowy limit: 40 × 30 × 20 cm
- Poprzedni: 40 × 20 × 25 cm
Polecany artykuł:
To oznacza wyraźnie większą pojemność bez dodatkowych opłat. Jak podkreśla polonijny portal Polish Express, zmiana jest bezpośrednim efektem działań instytucji UE, które dążą do ujednolicenia zasad i wzmocnienia praw pasażerów.
EasyJet już wcześniej stosował podobne wymiary, więc dla tej linii zmiana jest kosmetyczna — ale dla pasażerów oznacza to większą przewidywalność.
Drugi bagaż kabinowy za darmo? UE mówi: TAK!
Najbardziej przełomowa zmiana jest jeszcze w procesie legislacyjnym, ale wszystko wskazuje na to, że wejdzie w życie. Parlament Europejski przegłosował propozycję, zgodnie z którą każdy pasażer będzie mógł zabrać na pokład dwie sztuki bagażu bez dopłat:
- mały bagaż osobisty,
- bagaż kabinowy do 100 cm łącznych wymiarów i 7 kg.
- Dzisiejsze głosowanie to krok w stronę uczciwszych i bardziej przejrzystych podróży — powiedział Matteo Ricci z Komisji Transportu i Turystyki, cytowany przez EuroNews.
Podobne informacje potwierdzają także inne europejskie źródła, wskazując, że nowe przepisy mają zakończyć „epokę ukrytych opłat” i niejasnych zasad.
Dlaczego UE wkracza do gry?
Unia Europejska od lat otrzymywała skargi dotyczące niejasnych zasad bagażowych w tanich liniach. Pasażerowie kupowali bilety za kilkanaście euro, by później dopłacać nawet kilkadziesiąt za małą walizkę.
UE chce to zmienić poprzez:
- ujednolicenie minimalnych praw pasażera,
- ograniczenie sporów przy bramkach,
- poprawę porównywalności ofert linii lotniczych.
Trybunał Sprawiedliwości UE już wcześniej orzekał, że „rozsądny bagaż podręczny jest integralną częścią podróży i nie powinien być traktowany jako usługa dodatkowa”.
Co to oznacza dla pasażerów?
Jeśli reforma zostanie zatwierdzona przez Radę UE, obejmie wszystkie linie mające siedzibę w Unii oraz loty do i z lotnisk unijnych. To w praktyce dotyczy większości tras europejskich — także tych z Wielkiej Brytanii.
Dla podróżnych oznacza to:
- mniej stresu przy odprawie,
- większą swobodę pakowania,
- koniec z ukrytymi opłatami,
- powrót do bardziej „normalnych” zasad sprzed lat.
Jak podkreśla Euronews, nowe przepisy mają „zapewnić fundamentalne prawo do uniknięcia nieuzasadnionych kosztów”.
Przewoźnicy nie są zachwyceni
Choć pasażerowie przyjmują zmiany z entuzjazmem, linie lotnicze — zwłaszcza tanie — obawiają się spadku przychodów z opłat bagażowych. Niektóre organizacje branżowe już sygnalizują, że mogą próbować podnieść ceny biletów, by zrekompensować straty.
"Rewolucja bagażowa" już trwa
Zmiany w Ryanair i easyJet to dopiero początek. UE jasno pokazuje, że era „płacenia za wszystko” w tanich liniach powoli dobiega końca.
Jeśli reforma zostanie w pełni wdrożona, podróżowanie po Europie stanie się prostsze, tańsze i bardziej przewidywalne — a pasażerowie wreszcie przestaną drżeć na widok pracowników przy bramkach.