Spis treści
Wołodymyr Zełenski powiedział, że Rosja rozważa atak na NATO z Białorusi
W środę, 15 maja, ukraiński przywódca zamieścił na platformie X niepokojący wpis. Według oceny Wołodymyra Zełenskiego Rosja wywiera presję na Mińsk, aby bezpośrednio zaangażować białoruskie siły w wojnę na Ukrainie, a w najgorszym scenariuszu – wykorzystać ich terytorium do uderzenia na państwo należące do NATO. Zdaniem prezydenta Ukrainy dowodem na takie zamiary mają być nasilające się potajemne konsultacje między rosyjskim dowództwem a Alaksandrem Łukaszenką. Zełenski pisze o dwóch możliwych scenariuszach. Pierwszy z nich przewiduje ofensywę skierowaną na samą Ukrainę w rejonie Kijowa i Czernihowa. Druga zakłada z kolei wrogie działania wymierzone w terytorium któregoś z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.
„Nadal dokumentujemy rosyjskie próby wciągnięcia Białorusi w głębszy konflikt zbrojny przeciwko Ukrainie. Wiemy, że doszło do dalszych kontaktów między Rosjanami a Aleksandrem Łukaszenką, mających na celu nakłonienie go do przyłączenia się do nowych rosyjskich agresywnych operacji. W szczególności Rosja rozważa plany działań na południe i północ od terytorium Białorusi – albo w kierunku Czernihów-Kijów na Ukrainie, albo przeciwko jednemu z państw NATO bezpośrednio z terytorium Białorusi”
Powyższe słowa ukraiński prezydent opublikował w mediach społecznościowych, zaznaczając przy tym, że mimo braku publicznej prezentacji dowodów, Kijów posiada materiały operacyjne potwierdzające te doniesienia.
Tajne rozmowy na linii Moskwa-Mińsk?
„Ukraina dysponuje szczegółami rozmów między Rosją a Białorusią. Ukraina niewątpliwie obroni siebie i swój naród, jeśli Aleksandr Łukaszenka podejmie niewłaściwą decyzję i zdecyduje się poprzeć również ten rosyjski zamiar. Poleciłem naszym Siłom Obrony i Bezpieczeństwa Ukrainy wzmocnienie odpowiedniego kierunku i przedstawienie naszego planu reagowania, który zostanie przeanalizowany i zatwierdzony na posiedzeniu sztabowym”
Do tej pory władze z Moskwy i Mińska nie odpowiedziały publiczne oskarżenia sformułowane przez Wołodymyra Zełenskiego. Na oficjalny komentarz do sprawy wciąż nie zdecydowali się też przedstawiciele NATO.