Kijów pod zmasowanym ostrzałem. Miasto w płomieniach, metro zamknięte

W nocy z 18 na 19 lipca rosyjskie siły uderzyły w stolicę Ukrainy z niespotykaną dotąd siłą. Ze statystyk wynika, że był to najbardziej zmasowany ostrzał balistyczny Kijowa od wybuchu wojny. Skutkiem ataków są zniszczone budynki, potężne pożary oraz ofiary wśród ludności cywilnej.

W nocy z soboty na niedzielę mieszkańcy ukraińskiej stolicy musieli zmierzyć się z potężnym uderzeniem z powietrza. Tamtejsze media zgodnie podkreślają, że rosyjska armia przeprowadziła najsilniejszy atak z użyciem pocisków balistycznych od momentu rozpoczęcia pełnoskalowych działań zbrojnych w 2022 roku. Niestety, bilans tego tragicznego zdarzenia mówi o co najmniej piętnastu rannych oraz jednej ofierze śmiertelnej, o czym poinformowały służby ratunkowe.

Ofiary i ranni po uderzeniu w Kijowie

Stolica Ukrainy zatrzęsła się od potężnych detonacji, a ogień zajął obiekty w pięciu różnych rejonach miasta. Ratownicy od razu ruszyli do akcji, aby opanować żywioł i wesprzeć poszkodowanych. Osoby w najcięższym stanie błyskawicznie przetransportowano na oddziały szpitalne.

- Pożary wybuchły w pięciu dzielnicach miasta. Trwa gaszenie ognia w miejscach, gdzie doszło do uderzeń. Pracują jednostki ratunkowe i wszystkie właściwe służby

- przekazały w specjalnych oświadczeniach władze miejskie oraz Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Mer Witalij Kliczko o zniszczeniach infrastruktury Kijowa

Zrujnowane zostały ogromne obszary stolicy. Rakiety spadły na terytorium dzielnic: szewczenkiwskiej, dnieprowskiej, swiatoszynskiej, sołomianskiej oraz desniańskiej. Witalij Kliczko potwierdził, że w płomieniach stanęła bardzo istotna infrastruktura cywilna.

- Płonęły m.in. akademik, blok mieszkalny i supermarket

- przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko za pośrednictwem serwisu Telegram. Włodarz ukraińskiej stolicy zaznaczył również, że szkody wyrządzone przez okupanta są znacznie rozleglejsze.

- Uszkodzonych zostało też kilka budynków niemieszkalnych i magazynów, a także obiekty biurowe i samochody - poinformował. 

Z nocnych raportów wynika ponadto, że spadające rakiety zdewastowały popularne centrum handlowe oraz stację metra Łukjaniwska. Ważny węzeł komunikacyjny został natychmiast zamknięty dla podróżnych aż do odwołania.

Rosyjskie rakiety Iskander-M i Cyrkon nad stolicą Ukrainy

Ukraińskie serwisy zajmujące się monitoringiem przestrzeni powietrznej donoszą o skali uderzenia, jakiej do tej pory nie notowano. Zaledwie czterdzieści minut wystarczyło, aby w stronę Kijowa poleciało około czterdziestu pocisków balistycznych. Armia Putina wykorzystała do ataku rakiety systemów S-400, a także śmiercionośne modele Cyrkon i Iskander-M.

Dziennikarze portalu zn.ua zaznaczyli, że była to absolutnie największa liczba rakiet balistycznych wycelowanych w stolicę na przestrzeni całej wojny toczonej na pełną skalę.

Niedzielny alarm przeciwlotniczy postawił Kijów na nogi

Koszmar ukraińskich cywilów nie zakończył się jednak wraz z nadejściem poranka. W niedzielę, tuż przed godziną siódmą rano polskiego czasu, nad Kijowem po raz kolejny rozbrzmiały syreny ostrzegawcze. Dowództwo wojskowe wydało pilny komunikat o nowym niebezpieczeństwie z powietrza, nadciągającym od strony północno-wschodniej.