Katar wstrzymuje dostawy gazu do Europy. Na liście m.in. Włochy i Belgia

2026-03-25 6:49

QatarEnergy oficjalnie potwierdza, że nie wywiąże się z części kontraktów na dostawy LNG. Bezpośrednią przyczyną są irańskie ataki i zablokowanie cieśniny Ormuz. Infrastruktura gazowa mocno ucierpiała, a wielomiliardowe straty uderzą w globalny rynek. W oficjalnym komunikacie wymieniono m.in. państwa europejskie, a problem nie ominie również Polski.

Gaz LNG nie dotrze do tych krajów Europy. Podano listę

i

Autor: Darunrat Wongsuvan/ Shutterstock

Katar ogłasza "siłę wyższą". Problemy z dostawami LNG po atakach Iranu

Katarski gigant energetyczny QatarEnergy ogłosił, że nie zrealizuje części kontraktów na skroplony gaz ziemny (LNG). W Europie cięcia dotkną m.in. Włochy i Belgię, a w Azji – Chiny i Koreę Południową. Powołano się na klauzulę "siły wyższej", zwalniającą z odpowiedzialności w sytuacjach losowych, na które firma nie ma wpływu. Tym razem chodzi o działania zbrojne Iranu. Mimo że w raporcie Reutersa nie padła nazwa naszego kraju, kryzys wpłynie również na Polskę, dla której katarscy dostawcy zapewniali w 2025 roku około jedną piątą importu LNG. W odpowiedzi na uderzenia Izraela i USA, Teheran zbombardował instalacje petrochemiczne i gazowe w Zatoce Perskiej oraz zablokował kluczową dla transportu surowców cieśninę Ormuz. Najpoważniej uszkodzono kompleks Ras Laffan, jeden z kluczowych węzłów produkcji LNG na globie. Niedawny atak ograniczył możliwości eksportowe Kataru o niemal 17 procent.

Katar traci miliardy. Kryzys LNG uderzy m.in. w Azję i Polskę

Finansowe skutki ataków są gigantyczne i szacuje się je na 20 miliardów dolarów. Na tym jednak nie koniec problemów. Proces odbudowy infrastruktury będzie czasochłonny, co przełoży się na długotrwały spadek produkcji. Prognozy mówią o ograniczeniu wydobycia o ponad 12 milionów ton rocznie w perspektywie od trzech do pięciu lat. Może to zachwiać stabilnością dostaw do wielu państw. Katar należy do ścisłej czołówki światowych eksporterów LNG, a Zatoka Perska zaspokaja blisko 20 proc. globalnego zapotrzebowania na błękitne paliwo. Głównym rynkiem zbytu pozostaje Azja. Surowiec kupują m.in. Indie, Chiny i Korea Południowa, ale trafia on także na Stary Kontynent, w tym do Polski. Proces logistyczny jest niezwykle skomplikowany i kosztowny, wymaga bowiem ekstremalnego schłodzenia gazu i transportu specjalistycznymi metanowcami. Budowa niezbędnej infrastruktury pochłania miliardy i trwa latami, dlatego wszelkie zakłócenia czy ataki błyskawicznie destabilizują cały rynek energetyczny.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran