Spis treści
- Wysoki rangą dowódca francuskiego lotnictwa bije na alarm w kwestii nieuniknionego starcia z wojskami Federacji Rosyjskiej, które zechcą sprawdzić spójność Paktu Północnoatlantyckiego.
- Zdaniem eksperta do prowokacji może dojść na przełomie 2028 i 2029 roku, ponieważ uwaga Stanów Zjednoczonych skupi się wówczas na wewnętrznych zmianach na szczytach władzy.
- Paryż już teraz powiększa magazyny amunicji oraz deklaruje zbrojną ochronę nieba nad Kijowem.
- Słowa francuskiego dowódcy rodzą istotne pytania o rzeczywistą gotowość państw Starego Kontynentu na odparcie potencjalnej agresji ze wschodu.
Dominique Tardif ostrzega przed Rosją. Generał podał konkretną datę
Przedstawiciel Sił Powietrznych i Kosmicznych Francji udzielił obszernego wywiadu dziennikowi „Liberation”. Wtorkowa publikacja z 31 marca obfituje w ponure prognozy dotyczące konieczności natychmiastowego szykowania się do twardego starcia zbrojnego z reżimem Władimira Putina. Wojskowy zasugerował wprost, że Kreml uważnie śledzi sytuację geopolityczną i z pewnością wykorzysta dogodny moment słabości Zachodu.
„Nie jest niemożliwe, że Rosja będzie testować zdolność NATO do reagowania, gdy Amerykanie będą podejmować działania czy mieć zainteresowania poza Europą”
Przedstawiciel armii sprecyzował w wywiadzie prasowym, kiedy dokładnie europejskie państwa powinny spodziewać się największego zagrożenia ze Wschodu. Stwierdził jednoznacznie, że do niebezpiecznej eskalacji może dojść między:
„2028 i 2029 rokiem, w okresie zmiany administracji USA, gdy Rosja odnowi swoje zdolności po przerwaniu walk w Ukrainie”
Dowódca w rozmowie z mediami podkreślił również, że trwające obecnie starcia na Bliskim Wschodzie obnażyły gigantyczne zapotrzebowanie na pociski rakietowe na współczesnym polu walki. W związku z tym armia nad Sekwaną musi pilnie odbudować swoje rezerwy strategiczne, aby sprostać realiom wojny na dużą skalę. Ekspert zauważył ponadto, że państwa bałtyckie nie dysponują własnym lotnictwem bojowym, co automatycznie zmusi siły lotnicze sojuszników z Zachodu do przejęcia bezpośredniej obrony wschodniej flanki w razie jakichkolwiek problemów.
Francja chroni ukraińskie niebo. Dominique Tardif o wsparciu lotniczym
Wysoki rangą wojskowy w swoim wystąpieniu odniósł się również bezpośrednio do kwestii powojennych ustaleń dotyczących gwarantowania bezpieczeństwa dla wschodnich sąsiadów Polski. Generał wyjaśnił dokładnie, jak miałby wyglądać mechanizm obronny.
„w ewentualnych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy, jakie w razie rozejmu miałaby zapewnić koalicja chętnych, Francja odpowiadać będzie za komponent powietrzny”
Wojskowy ekspert przypomniał dodatkowo o trwających zobowiązaniach Paryża wobec sojuszników z Bliskiego Wschodu, gdzie francuskie siły zbrojne już teraz operują w ramach swoich lokalnych baz wojskowych. Zaznaczył, że wielozadaniowe maszyny typu Rafale są w pełnej gotowości do neutralizowania irańskich bezzałogowców, a niestabilny region zabezpieczają precyzyjne systemy obrony przeciwlotniczej SAMP/T oraz potężne zaplecze logistyczne. Dominique Tardif kategorycznie uspokoił jednak, że wszystkie te zamorskie operacje zbrojne mają charakter wyłącznie defensywny i służą wyłącznie obronie.