Spis treści
Zdumiewające odkrycie po latach
Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki twórcom dokumentu zatytułowanego „Tajemnica nazistowskiego dawcy”. Ekipie telewizyjnej udało się dotrzeć do piętnaściorga potomków, których ojcem biologicznym okazał się właśnie Walther Frisch. Jeden z synów byłego członka Waffen-SS pyta wprost, czy są oni produktem niemieckiej doktryny, przypominając przy okazji słowa Heinricha Himmlera o obowiązku posiadania przez każdego oficera minimum czwórki potomstwa.
Mroczny program sztokholmskiego szpitala
Dziennikarze duńskiego nadawcy ustalili, że po upadku III Rzeszy Frisch trafił do więzienia za kolaborację. Kiedy odzyskał wolność, wyemigrował do Szwecji i to tam nawiązał współpracę z placówką medyczną. Mężczyzna oddawał swoje nasienie w ramach nowatorskiego projektu prowadzonego przez lekarzy ze słynnego szpitala Karolinska w Sztokholmie. Eksperci zwracają uwagę, że w tamtych czasach mocno zakorzenione były jeszcze poglądy dotyczące zachowania czystości rasowej.
Jak wskazuje współautor dokumentu, Tobias Hubinette, duński ochotnik SS uchodził w oczach ówczesnych badaczy za atrakcyjnego, wysportowanego przedstawiciela typu nordyckiego. Charakteryzowały go też wybitne zdolności umysłowe, co dla propagatorów takich teorii miało kluczowe znaczenie. Według Hubinette'a sam Frisch, jako człowiek wierny nazistowskim ideom, prawdopodobnie celowo chciał przekazać swoje geny jak największej liczbie osób.
Brak akt medycznych w szwedzkiej klinice
Dziennikarze zwrócili się o oficjalne stanowisko do władz szpitala Karolinska. Placówka nie zgodziła się jednak na rozmowę, ograniczając się jedynie do krótkiego oświadczenia. Przedstawiciele instytucji potwierdzili, że nie posiadają w swoich archiwach żadnej dokumentacji na temat nazisty. Przekazali jednocześnie, że ewentualny wybór kandydata na dawcę z powodów ideologicznych należy uznać za absolutnie niedopuszczalny. Walther Frisch zmarł pod koniec 1992 roku i został pochowany na jednym ze sztokholmskich cmentarzy.