Dramatyczny bilans w Wenezueli. Ekipy wygaszają akcje. Co z 9-letnim Fabio?!

2026-07-08 9:08

Tragiczny bilans dwóch potężnych wstrząsów sejsmicznych w Wenezueli wzrósł już do 3 685 ofiar śmiertelnych. Akcje poszukiwawcze po kataklizmie z 24 czerwca wciąż trwają, choć liczba zaginionych spadła z szacowanych 50 tysięcy do 10 tysięcy. Służbom udało się doprowadzić do niebywałych sytuacji, wydobywając żywego 40-latka uwięzionego przez tydzień pod gruzowiskiem, jednak ratownicy powoli kończą swoje misje, tracąc nadzieję na kolejne cuda. Upływający czas drastycznie odbiera szanse na odnalezienie ocalałych.

  • Skutki potężnych wstrząsów z końca czerwca okazały się druzgocące dla Caracas i okolicznych obszarów Wenezueli, które uległy olbrzymim zniszczeniom.
  • Zanotowano ogromną liczbę zabitych przekraczającą 3600 osób, podczas gdy rannych jest kilkanaście tysięcy, a mnóstwo mieszkańców wciąż pozostaje bez dachu nad głową.
  • Powrót międzynarodowych służb do swoich krajów stawia pod znakiem zapytania dalsze losy poszukiwanych, w tym 9-letniego Fabia, na którego uratowanie wciąż liczy rodzina.

Trzęsienie ziemi w Wenezueli. Liczba ofiar w Caracas drastycznie rośnie

Koniec czerwca przyniósł krajowi absolutnie dramatyczne wydarzenia, zapisując się na kartach historii jako jeden z najbardziej niszczycielskich kataklizmów w tym regionie. Dokładnie 24 czerwca terytorium państwa nawiedziły dwa ogromne wstrząsy o sile 7,2 oraz 7,5 w skali Richtera. Dramat rozegrał się głównie na obszarze stołecznego Caracas i w sąsiednim stanie La Guaira, gdzie zniszczenia obróciły dobytek wielu ludzi w pył. Dane ze środy, 8 lipca wskazują, że życie straciło łącznie 3685 osób. Lokalne władze przekazały oficjalnie, że ucierpiało ponad 16 740 tys. rannych, a bez miejsca do życia musiało sobie radzić blisko 18 tysięcy obywateli. Raporty z wtorku, 7 lipca potwierdzają ponadto objęcie skuteczną opieką ratunkową równe 6462 osoby.

Zmasowane poszukiwania i działania służb ratowniczych są kontynuowane bez przerw od tragicznego 24 czerwca. Wczesne prognozy zakładały niewyobrażalną liczbę 50 tysięcy zaginionych mieszkańców pod tonami betonu, ale obecnie te doniesienia skorygowano do około 10 tysięcy uwięzionych ofiar. W rejonie objętym zniszczeniami pojawiły się specjalistyczne jednostki pomocowe wezwane z najróżniejszych zakątków świata. Ich tytaniczna praca przyniosła niezwykłe rezultaty, owocując ocaleniem 40-letniego mężczyzny pracującego jako dozorca, który spędził samotnie tydzień pod gruzami.

Poszukiwania 9-letniego Fabia pod gruzami wieżowca. Ojciec komentuje

Służby w minionych dniach mocno skupiały się na działaniach mających na celu odnalezienie 9-letniego Fabia. Ratownicy przypuszczali początkowo, że mały mieszkaniec oraz kilka dodatkowych osób wytrzymało pod betonowymi resztkami potężnego, 12-piętrowego bloku przez długie siedem dni. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez PAP, w obszarze zniszczonego budynku pracowały drony, specjalistyczne radary oraz odpowiednio przeszkolone zwierzęta, co ostatecznie nie dało jednak spodziewanych efektów i ratownicy przekazali agencji EFE komunikat: „nie wykryto sygnałów wskazujących na obecność żywych osób w ruinach”. Tata 9-latka stanowczo opiera się jednak tym doniesieniom. „Będę szukał mojego chłopca tak długo, jak rząd mi na to pozwoli, bo nie widziałem jego zwłok, ale czuję w sercu, w ciele, że Fabio wciąż żyje” – zaznaczył mężczyzna w przejmującym wystąpieniu.

Szanse na wyciągnięcie kolejnych cudownie ocalałych topnieją z godziny na godzinę, co nieuchronnie przekłada się na stopniowe zamykanie prac wszystkich grup operacyjnych. Fachowcy mają ogromną świadomość, że utrzymanie się przy życiu po takim czasie pod setkami kilogramów materiałów budowlanych graniczy z prawdziwym cudem. Międzynarodowe wsparcie także pomału dobiega końca. „Większość zagranicznych zespołów wyjechało już z tego kraju lub szykuje się do wyjazdu” – poinformowała agencja EFE, opierając się na słowach wypowiedzianych przez przedstawiciela członka misji wsparcia wysłanego tam przez ONZ.

Trzęsienie ziemi w Tajlandii