Spis treści
Donald Trump ostro o działaniach Iranu. Padły groźby militarne
Prezydent Stanów Zjednoczonych odniósł się w mediach społecznościowych do najnowszych incydentów na Bliskim Wschodzie, w mocnych słowach komentując aktywność militarną Teheranu.
- Iran zdecydował się wczoraj wystrzelić pociski w cieśninie Ormuz – całkowite naruszenie naszego porozumienia o zawieszeniu broni! Wiele z nich było wycelowanych we francuski statek i frachtowiec z Wielkiej Brytanii. To nie było miłe, prawda? - napisał Trump we wpisie na Truth Social.
Krótko po tym wpisie amerykański prezydent poinformował, że jego przedstawiciele wyruszą do Islamabadu, gdzie mają prowadzić rozmowy z irańskimi władzami.
W dalszej części swojej wypowiedzi odniósł się do decyzji Iranu o ponownym zamknięciu cieśniny Ormuz, zaznaczając, że w jego ocenie szlak ten już wcześniej był w praktyce zablokowany przez działania Stanów Zjednoczonych. Podkreślił też, że największe konsekwencje ponosi sam Iran, który nie może eksportować ropy, co generuje ogromne straty finansowe każdego dnia.
- Stany Zjednoczone nic nie tracą. W rzeczywistości wiele statków zmierza właśnie do Stanów Zjednoczonych, Teksasu, Luizjany i na Alaskę, aby się załadować, dzięki uprzejmości Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który zawsze chce być "twardzielem!” - skomentował amerykański przywódca.
Trump ponownie podkreślił, że w przypadku braku zgody Iranu na – jak to określił – rozsądne porozumienie, USA są gotowe podjąć zdecydowane kroki militarne.
- KONIEC Z BYCIEM MIŁYM GOŚCIEM! Szybko i łatwo ustąpią, a jeśli nie przyjmą UMOWY, będę miał zaszczyt zrobić to, co trzeba, co inni prezydenci powinni byli zrobić Iranowi przez ostatnie 47 lat - napisał. - CZAS, ŻEBY IRAŃSKA MASZYNA DO ZABIJANIA SIĘ SKOŃCZYŁA! - zakończył.
Podobne stanowisko prezydent USA zaprezentował w rozmowie telefonicznej z telewizją ABC, gdzie zaznaczył, że konflikt zostanie szybko zakończony – niezależnie od obranej drogi.
Cieśnina Ormuz zablokowana. Drastyczny brak porozumienia na linii USA-Iran
W ostatnich dniach Trump sugerował, że osiągnięcie przełomowego porozumienia z Iranem jest bardzo bliskie i mogłoby zakończyć konflikt trwający od końca lutego. Obecnie obowiązuje zawieszenie broni, które ma wygasnąć w nocy z wtorku na środę, jednak sygnały płynące z Teheranu nie potwierdzają tych optymistycznych deklaracji.
Jeszcze w piątek amerykański przywódca przekonywał, że Iran zgodził się na szerokie ustępstwa, w tym rezygnację z programu nuklearnego i oddanie wzbogaconego uranu, a relacje między krajami określał jako pozytywne.
Z kolei anonimowi przedstawiciele władz Iranu zaprzeczali tym doniesieniom, wskazując na utrzymujące się poważne różnice zdań zarówno w kwestii programu nuklearnego, jak i warunków zawieszenia broni.
W piątek irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi poinformował o otwarciu cieśniny Ormuz, jednak USA nie zniosły blokady irańskich portów. Już następnego dnia irańska armia ogłosiła ponowne zamknięcie tego kluczowego szlaku, a równocześnie pojawiły się doniesienia o kolejnych incydentach z udziałem statków w regionie.
J.D. Vance nie poleci do Islamabadu. Kto poprowadzi kluczowe negocjacje z Iranem?
Wiceprezydent USA J.D. Vance nie weźmie udziału w nadchodzącej rundzie rozmów w Islamabadzie ze względów bezpieczeństwa. Amerykańskie służby uznały, że przy tak krótkim czasie przygotowań nie są w stanie zapewnić mu odpowiedniej ochrony. Mimo to Donald Trump podkreślił w mediach, że nadal wysoko ocenia swojego zastępcę.
- J.D. jest świetny - zapewnił Trump w rozmowie z ABC. Jeszcze chwilę wcześniej w wywiadzie dla tej samej stacji ambasador USA przy ONZ Mike Waltz twierdził, że Vance poleci do Pakistanu.
Na czele amerykańskiej delegacji staną specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz Jared Kushner. Rozmowy, po nieudanej pierwszej rundzie z udziałem Vance’a, mają rozpocząć się we wtorek. Trump nie wykluczył również, że sam uda się do Pakistanu w późniejszym terminie, jeśli negocjacje przyniosą postęp.