Donald Trump o "atakach dla zabawy". Mówił o bombardowaniu wyspy

2026-03-15 11:10

Donald Trump otwarcie deklaruje, że choć Teheran wyraża chęć zakończenia działań zbrojnych, to Stany Zjednoczone nie zamierzają na razie zasiadać do stołu negocjacyjnego. Amerykański przywódca uważa obecne warunki stawiane mu przez Iran za skrajnie niekorzystne i zapowiada budowę międzynarodowej koalicji chroniącej strategiczną Cieśninę Ormuz. Uwagę światowych mediów przykuła jednak przede wszystkim wypowiedź polityka dotycząca kolejnych uderzeń na Iran. Prezydent mówił o... zabawie.

Donald Trump

i

Autor: White House/ CC0 1.0 Iran zaatakował ambasadę USA. Donald Trump zapowiedział odwet

Donald Trump odrzuca warunki rozejmu. Słowa o atakach na wyspę Chark odbiły się szerokim echem

Donald Trump jasno zakomunikował, że mimo gotowości Teheranu do rozmów pokojowych, administracja w Waszyngtonie powstrzymuje się na razie od zawarcia ostatecznego porozumienia. Obecne propozycje ze strony irańskiej nie satysfakcjonują Amerykanów, a kluczowym warunkiem ewentualnego pokoju pozostaje definitywne zamknięcie programu nuklearnego. Przywódca USA zasugerował, że konflikt będzie kontynuowany, podkreślając na każdym kroku dotychczasowe sukcesy armii w niszczeniu irańskich wyrzutni rakietowych, dronów i fabryk uzbrojenia. W trakcie swojego wystąpienia Donald Trump odniósł się do niedawnego zniszczenia infrastruktury naftowej na wyspie Chark, rzucając uwagę, że siły amerykańskie mogą „uderzyć w nią jeszcze kilka razy, tak dla zabawy”

Kto zabezpieczy Cieśninę Ormuz? Donald Trump poddaje w wątpliwość stan zdrowia Modżtaby Chameneia

Prezydent zdradził również szczegóły rozmów o zabezpieczeniu żeglugi w Cieśninie Ormuz, która jest najważniejsza dla globalnego transportu ropy naftowej. Odniósł się w ten sposób do wcześniejszych gróźb Iranu o zablokowaniu tego kluczowego szlaku morskiego. Choć polityk nie wymienił z nazwy pozyskanych sojuszników, wcześniej wskazywał w tym kontekście Japonię, Francję, Koreę Południową i Wielką Brytanię. Równocześnie amerykański przywódca zaskoczył opinię publiczną, otwarcie podając w wątpliwość to, czy Modżtaba Chamenei w ogóle jeszcze żyje. Dzień wcześniej amerykańskie władze donosiły o poważnych obrażeniach rzekomo odniesionych przez nowego najwyższego przywódcę, czemu z kolei cały czas stanowczo zaprzeczają oficjalne komunikaty płynące z Teheranu.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran