Spis treści
Donald Trump po rozmowach z Władimirem Putinem. Uwolniono amerykańskiego żołnierza
Prezydent USA przekazał informacje o zwolnieniu z rosyjskiego aresztu amerykańskiego obywatela na platformie Truth Social. Były żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej opuścił terytorium Rosji po interwencji administracji waszyngtońskiej.
„Z dumą ogłaszam, że amerykański obywatel Robert Gilman, były żołnierz piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych, wraca DO DOMU!” - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social.
Głowa państwa wyjaśniła, że uwolnienie jest wynikiem bezpośrednich konsultacji na najwyższym szczeblu. Prezydent USA wyraził wdzięczność stronie rosyjskiej za tę decyzję, podkreślając jednocześnie, że nie była ona elementem szerszej wymiany więźniów.
„Po moich rozmowach z prezydentem Władimirem Putinem Rosja zgodziła się go uwolnić, w dużej mierze ze względów humanitarnych. Doceniamy tę decyzję oraz fakt, że Rosja nie zażądała nikogo w zamian - nie doszło do żadnej wymiany” - przekazał prezydent USA.
Zatrzymany w Rosji przed dwoma laty Amerykanin, we wtorek wieczorem znajdzie się na lotnisku w okolicach Waszyngtonu. Przywódca USA relacjonował, że podczas rozmowy telefonicznej uwolniony poprosił jedynie o dużą porcję fast foodu po powrocie do kraju, co prezydent obiecał zrealizować.
Polecany artykuł:
Szczegóły dotyczące daty i formy ostatnich rozmów między prezydentami USA i Rosji pozostają niejawne. Z informacji przekazanych w minionym tygodniu przez Jurija Uszakowa, doradcę Putina, wynika, że rosyjski prezydent podjął decyzję o ułaskawieniu Gilmana na prośbę doradców Donalda Trumpa, argumentując to względami humanitarnymi oraz przyjaznymi relacjami obu przywódców.
Marco Rubio o kolejnych uwolnieniach. „Prezydent nie zatrzyma się”
Szef amerykańskiej dyplomacji, Marco Rubio, w swoim wpisie na platformie X podsumował dotychczasowe działania administracji w kwestii uwalniania obywateli przetrzymywanych poza granicami kraju. Zaznaczył, że Gilman „dołącza do ponad stu Amerykanów, których prezydent Trump uwolnił podczas swojej drugiej kadencji”.
Mimo pozytywnego finału sprawy Gilmana, amerykańska dyplomacja nadal naciska na uwolnienie pozostałych zatrzymanych. Szczególną uwagę zwrócono na los 74-letniego Stephena Hubbarda, a administracja w Waszyngtonie deklaruje ciągłą determinację w dążeniu do sprowadzenia wszystkich więźniów do kraju.
„Choć doceniamy ten pozytywny krok, nadal domagamy się natychmiastowego powrotu wszystkich pozostałych niesprawiedliwie zatrzymanych Amerykanów, w tym Stephena Hubbarda, który również jest niesłusznie przetrzymywany. Prezydent nie zatrzyma się, dopóki wszyscy niesłusznie przetrzymywani Amerykanie nie wrócą do domu” - zapowiedział Rubio.
Wymieniony w oświadczeniu starszy mężczyzna, w październiku tego roku został skazany przez rosyjski sąd na karę sześciu lat i dziesięciu miesięcy więzienia. Podeszły wiekiem obywatel USA usłyszał wyrok w związku z oskarżeniami o rzekome zaangażowanie w działania na rzecz ukraińskich sił zbrojnych w charakterze najemnika.
Kim jest Robert Gilman, więzień ułaskawiony przez Władimira Putina?
Wiadomość o zwolnieniu 32-latka została początkowo przekazana przez źródła dziennikarskie, które cytowały przedstawicieli amerykańskich władz. Zarówno otoczenie prezydenta w Białym Domu, jak i urzędnicy Departamentu Stanu wielokrotnie interweniowali u władz rosyjskich, argumentując konieczność zwolnienia mężczyzny pilną potrzebą zapewnienia mu specjalistycznej opieki medycznej w Stanach Zjednoczonych.
Amerykanin odbywał karę w zakładzie karnym zlokalizowanym ponad pół tysiąca kilometrów od stolicy Rosji. Zgodnie z informacjami przekazanymi agencji Reutera przez Erica Lebsona z organizacji reprezentującej interesy zatrzymanego, pod koniec czerwca pacjent został w stanie krytycznym przeniesiony ze szpitala więziennego na oddział psychiatryczny placówki cywilnej, wykazując objawy skrajnego osłupienia.
Problemy prawne byłego wojskowego, pełniącego służbę na przełomie 2019 i 2020 roku, rozpoczęły się w Woroneżu. Według przekazów rosyjskich mediów państwowych, zatrzymanie było skutkiem rzekomej napaści na funkcjonariusza policji, do której miało dojść, gdy Amerykanin znajdował się pod wpływem alkoholu. Za ten czyn sąd wymierzył mu karę niemal pięciu lat pozbawienia wolności.