Spis treści
Donald Trump rezygnuje z ataku na Iran, ale stawia twarde żądania
Prezydent USA przekazał za pośrednictwem platformy Truth Social, że amerykańskie wojska były w pełnej gotowości do rozpoczęcia potężnej ofensywy przeciwko Iranowi. Zbrojne plany zostały jednak zawieszone na wniosek Teheranu i sąsiednich krajów bliskowschodnich, co pozwoliło na wypracowanie zrębów potencjalnego układu pokojowego.
- W związku z tą prośbą zgodziłem się, dla dobra świata, jak również mając na uwadze przetrwanie (…) prosperującego Iranu, na odwołanie ataku, pod warunkiem, że będziemy w stanie szybko zawrzeć porozumienie – oświadczył prezydent USA.
Prezydent USA wyraźnie zaznaczył, że ewentualna umowa musi opierać się na dwóch fundamentalnych filarach.
- Obejmowałoby ono natychmiastowe, całkowite i zupełne otwarcie cieśniny Ormuz oraz zakończenie irańskiego zagrożenia nuklearnego” – zaznaczył Trump. - Państwo Izrael przyłącza się do mnie w tym zobowiązaniu.
Gwałtowna eskalacja konfliktu wisi w powietrzu. Napięcie między USA a Iranem rośnie
Zanim Donald Trump opublikował swój wpis, amerykańskie służby dyplomatyczne wezwały obywateli USA przebywających w regionie do zachowania szczególnej ostrożności w obliczu możliwego wybuchu walk. W przestrzeni medialnej krążyły informacje o planowanej potężnej operacji militarnej USA i Izraela, której celem miały być kluczowe obiekty sektora energetycznego w Iranie.
Irańskie państwowe agencje informacyjne, powołując się na rządowe źródła, ostrzegały przed zmasowanym odwetem, celując w strategiczną infrastrukturę w Izraelu i krajach arabskich regionu Zatoki Perskiej.
Otwarte starcia na linii Waszyngton-Teheran trwają nieprzerwanie od końca lutego. Choć wiosenne porozumienie wyłączyło Izrael z bezpośrednich walk, amerykańsko-irańska wymiana ciosów nie ustała. Podpisane w połowie roku wstępne zawieszenie broni okazało się nietrwałe i było wielokrotnie łamane przez obie strony konfliktu.