- Włoska bazylika San Lorenzo in Lucina stała się miejscem kontrowersji po odrestaurowaniu fresku.
- Anioł na odnowionym malowidle, zdaniem wielu, uderzająco przypomina premier Włoch, Giorgię Meloni.
- Opozycja grzmi o "kulcie jednostki" i naruszeniu przepisów, a proboszcz bagatelizuje sprawę – co na to sama premier?
Ale afera! Włochy podzieliły się po tym, co dostrzeżono w miniony weekend w bazylice San Lorenzo in Lucina w centrum Rzymu. Jak przekazują włoskie media, takich tłumów w świątyni nie było nigdy. A wszystko za sprawą fresku, który niedawno został odrestaurowany, a który po remoncie zyskał twarz... premier Włoch, Giorgii Meloni. Większość osób, która widziała malowidło nie ma wątpliwości - podobieństwo anioła do szefowej włoskiego rządu jest wprost uderzające!
Anioł ma twarz Giorgii Meloni? "Kult jednostki"
"To ona, tak. To szaleństwo. Gdy tylko się o tym dowiedzieliśmy, musieliśmy przyjść to zobaczyć" – powiedział Edoardo Farsi, lobbysta rządowy, którego biuro znajduje się w pobliżu. Jak przekazuje "The New York Times", opozycyjna włoska posłanka Irene Manzi nazwała efekty renowacji "niedopuszczalnymi", twierdząc, że "naruszają one szereg obowiązujących przepisów mających na celu ochronę dziedzictwa kulturowego kraju, a zakazujących niewłaściwych interpretacji". Są głosy, że to wszystko to "demonstracja lojalności, akt uwielbienia i potencjalnie niebezpieczny przejaw kultu jednostki", a fresk należy odkuć.
Afera we Włoszech. Proboszcz ma dość rozgłosu
Ksiądz Daniele Micheletti, proboszcz parafii, o której nagle zrobiło się głośno na całym świecie, powiedział, że nie zauważył w twarzy anioła podobieństwa do włoskiej konserwatywnej przywódczyni, dopóki nie zobaczył tego w wiadomościach, a "teraz jest zirytowany, że wplątał się w medialną burzę". "To po prostu burza w szklance wody" – powiedział w wywiadzie udzielonym w poniedziałek. Co na to wszystko sama Meloni? "Nie, zdecydowanie nie wyglądam jak anioł” – napisała na Instagramie.