- 14-latek w Rosji przyszedł do szkoły uzbrojony w topór, nóż i pistolet pneumatyczny, mając "osobiste urazy" do kolegów.
- Tragedii zapobiegł nauczyciel, który odebrał mu plecak, a prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie przygotowania do zabójstwa.
- To kolejny z serii incydentów w rosyjskich szkołach, gdzie w lutym doszło do kilku ataków z udziałem nastolatków.
- Co stoi za rosnącą falą agresji wśród rosyjskiej młodzieży i jakich konsekwencji można się spodziewać?
14-latek przyszedł do szkoły z bronią, bo miał "osobiste urazy"
Jak przekazuje serwis, do zdarzenia, które mogło skończyć się wielką tragedią, doszło 9 lutego, czyli w miniony poniedziałek. 14-letni uczeń jednej z placówek w Chanty-Mansyjskim Okręgu Autonomicznym w Rosji, przyszedł do szkoły uzbrojony po zęby. W plecaku miał topór, nóż i pistolet pneumatyczny. Prokuratura regionalna w toku śledztwa poinformowała, że chłopak miał wcześniej "wyrazić zamiar popełnienia przestępstwa wobec kilku uczniów, wobec których żywił osobiste urazy".
Jak opisuje serwis Meduza, do najgorszego nie doszło tylko dlatego, że jeden z nauczycieli odebrał nastolatkowi plecak i natychmiast wezwał na miejsce służby. Regionalne biuro Komitetu Śledczego poinformowało, że przeciwko 14-latkowi wszczęto postępowanie karne w sprawie o przygotowanie do zabójstwa dwóch lub więcej osób.
Coraz więcej takich przypadków w Rosji
Meduza przypomina, że na początku lutego w Rosji doszło do kilku przypadków ataków na szkoły, zainicjowanych przez nastolatków. 3 lutego nastolatek uzbrojony w pistolety otworzył ogień w szkole w Ufie. Tego samego dnia w Kodińsku w Kraju Krasnojarskim 14-letni uczeń zaatakował nożem swojego kolegę z klasy. 7 lutego z kolei 15-latek otworzył ogień na terenie Baszkirskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego w Ufie.