Spis treści
Ataki USA i Izraela na Teheran. Przerażające skutki uderzeń w obiekty naftowe w stolicy Iranu
Zmasowane ataki amerykańskiego i izraelskiego wojska, wycelowane w irańską infrastrukturę naftową, doprowadziły do gigantycznych pożarów. Obraz sytuacji, przekazywany przez zachodnie agencje prasowe, nasuwa skojarzenia z najbardziej mrocznymi scenariuszami z kina katastroficznego. Nad aglomeracją zawisły potężne chmury mrocznego pyłu, które odcięły miasto od światła. Jak donosi serwis „Times of Israel”, nocne bombardowania dotknęły minimum pięciu strategicznych kompleksów odpowiedzialnych za składowanie i obrót surowcami, położonych bezpośrednio w Teheranie oraz na jego obrzeżach.
– Kiedy się obudziłam, było strasznie, jakby zapadła całkowita noc. W powietrzu czuć było zapach palonego paliwa – powiedziała BBC jedna z mieszkanek Teheranu. Inna kobieta relacjonowała, że „wyglądało to tak, jakby słońce całkowicie zniknęło”.
Atak na Teheran niesie kolejne ofiary. Czerwony Półksiężyc ostrzega przed skażeniem chemicznym
Dyrektor irańskiego przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za obrót paliwami, w rozmowie z brytyjską stacją BBC, potwierdził śmierć czterech szoferów cystern, którzy pracowali na terenie stołecznych i podmiejskich rafinerii. Konsekwencje działań zbrojnych dotknęły każdego zakątka miasta. Ponad zabudowaniami wznosiły się kłęby spalin, a w niektórych osiedlach zauważono zjawisko opadania ciemnej, smolistej cieczy, jak gdyby czarnego deszczu. Przedstawiciele krajowego Czerwonego Półksiężyca alarmują, że bezpośrednim następstwem zniszczenia infrastruktury jest drastyczne skażenie powietrza toksynami, takimi jak węglowodory oraz tlenki azotu i siarki. Według doniesień agencji Reuters i AFP, w niedzielne popołudnie nad metropolią znów rozległy się potężne huki. Nie zidentyfikowano jednoznacznie, czy miasto padło ofiarą kolejnej fali nalotów, czy odgłosy te stanowiły jedynie efekt wtórnych detonacji związanych z szalejącym ogniem.
Fala uderzeń zbiegła się z kluczowymi roszadami na szczytach władzy. Państwo zyskało nowego przywódcę, przejmującego funkcję po Alim Chameneim, który zginął podczas wcześniejszych operacji wojsk USA i Izraela. Stery w kraju oficjalnie przejął jego syn, Mojdaba Chamenei.
– Wybrano najbardziej odpowiedniego kandydata, zatwierdzonego przez większość członków Zgromadzenia Ekspertów – powiedział agencji Isna Mohsen Hejdari, przedstawiciel prowincji Chuzestan w tym organie.
Niedziela stanowiła dziewiątą dobę działań zbrojnych między Iranem a Izraelem i USA. Eskalacja wybuchła 28 lutego wskutek połączonych bombardowań irańskich celów. Władze islamskiej republiki nie czekały z odpowiedzią, wyprowadzając błyskawiczne kontruderzenia rakietowe i ataki dronów. Celami odwetowymi stał się Izrael, a także państwa Zatoki Perskiej goszczące amerykańskie obiekty wojskowe.