Spis treści
Masakra z 22 lipca 2011 roku na zawsze zapisała się w historii Norwegii jako najbardziej krwawy i wstrząsający akt terroru. Anders Breivik uderzył najpierw w dzielnicy rządowej w Oslo, a następnie przeniósł się na wyspę Utoeya, gdzie trwał zlot młodzieżówki lewicowej Norweskiej Partii Pracy. Przed bezwzględnym atakiem zbrodniarz opublikował w sieci obszerny manifest. Nawoływał w nim do zbrojnej rebelii przeciwko wyznawcom islamu oraz brutalnego zwalczania zwolenników wielokulturowości.
Anders Breivik narzeka na więzienną izolację. Terrorysta przyjął pospolite nazwisko
W sierpniu 2012 roku norweski sąd skazał mordercę na 21 lat specyficznego więzienia typu „forvaring”. Ta forma kary pozwala na bezterminowe zatrzymanie sprawcy w zamknięciu, dopóki eksperci uznają go za niebezpiecznego dla społeczeństwa. Zza krat zamachowiec regularnie wnioskuje o przedterminowe zwolnienie i twierdzi, że jego podstawowe prawa są łamane. Osadzony ubolewa przede wszystkim nad odcięciem od internetu i dojmującym poczuciem samotności. W poniedziałek, 27 kwietnia, dziennik „Aftenposten” przekazał zaskakujące wieści o 47-letnim sprawcy masakry. Okazało się, że mężczyzna trzeci raz formalnie zmodyfikował swoje dane osobowe.
„Obecnie w rejestrze ludności figuruje jako Jan Johansen. To najpopularniejsze połączenie imienia i nazwiska w Norwegii” - czytamy.
Poprzednie pseudonimy Andersa Breivika. Od Fjotolfa Hansena po dziwaczne nordyckie hasła
Swoją pierwszą prawną próbę odcięcia się od dawnych personaliów zbrodniarz podjął w 2017 roku. Został wtedy oficjalnie zarejestrowany jako Fjotolf Hansen. Z kolei zaledwie w zeszłym roku norweskie urzędy zaakceptowały wniosek o nadanie mu znacznie bardziej ekstrawaganckiej godności. Terrorysta zmienił wtedy imię i nazwisko na Far Skaldigrimmr Rauskjoldr av Northriki.
„Językoznawcy ocenili nowe dane osobowe jako amatorski zlepek elementów mających brzmieć nordycko i wojowniczo, ale bez spójnej struktury językowej ani jednoznacznego sensu” - przypomina PAP.