Spis treści
9-latek w Hagenbach uwięziony w furgonetce przez ojca. Spędził tam 18 miesięcy
Makabryczne sceny rozegrały się w alzackiej miejscowości Hagenbach. Mundurowi interweniowali tam po zgłoszeniach mieszkańców, którzy zaniepokoili się dźwiękami przypominającymi dziecięcy płacz dobiegającymi z zaparkowanego dostawczaka. Wewnątrz pojazdu funkcjonariusze odnaleźli nagiego dziewięciolatka przykrytego jedynie kocem. Dziecko przebywało na stercie odpadków, otoczone własnymi odchodami. Prokuratura poinformowała, że ofiara znajdowała się w stanie skrajnego wycieńczenia i nie potrafiła ustać na nogach z powodu leżenia w jednej pozycji przez bardzo długi czas. Śledczy szacują, że uwięzienie trwało od listopada 2024 roku, co oznacza około osiemnastu miesięcy spędzonych w nieludzkich warunkach. Uratowany chłopiec zeznał, że ojciec dostarczał mu jedzenie dwa razy na dobę i przynosił butelkowaną wodę. 9-latek musiał załatwiać swoje potrzeby do foliowych worków i plastikowych pojemników. Z jego relacji wynika też, że ostatni raz brał kąpiel pod koniec 2024 roku.
43-latek z Alzacji tłumaczył uwięzienie syna próbą ochrony przed szpitalem psychiatrycznym
Zatrzymany przez policję 43-letni ojciec próbował usprawiedliwiać swoje czyny troską o syna. Mężczyzna przekonywał śledczych, że uwięził chłopca w pojeździe, aby go „chronić”, ponieważ obecna partnerka planowała odesłać dziewięciolatka do zakładu psychiatrycznego. Prokuratorzy zaznaczają jednak, że brakuje dokumentacji medycznej potwierdzającej zaburzenia psychiczne u dziecka. Co więcej, wywiad środowiskowy w szkole wykazał, że przed zniknięciem uczeń miał dobre wyniki w nauce. Zarzuty w tej sprawie przedstawiono również partnerce 43-latka. Kobieta jest oskarżona o nieudzielenie pomocy dziecku w sytuacji niebezpieczeństwa, ale po zastosowaniu nadzoru sądowego wyszła na wolność. Podejrzana utrzymuje, że nie miała pojęcia o dramacie rozgrywającym się w furgonetce. W tym samym czasie w mieszkaniu pary wychowywały się dwie inne dziewczynki, którymi były siostra poszkodowanego oraz córka oskarżonej. Obie trafiły pod nadzór opieki społecznej. Z relacji sąsiadów wynika, że dziewięciolatek zniknął pod koniec 2024 roku, a rodzina informowała otoczenie o przeniesieniu go do placówki. Prowadzone śledztwo ma wyjaśnić, czy inne osoby z otoczenia wiedziały o przetrzymywaniu dziecka i z jakiego powodu nikt wcześniej nie zareagował.