Spis treści
Mediolan-Cortina: sukces medalowy Azzurrich?
Włoskie media szeroko komentowały kończące się Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina, uznając je za znaczący sukces organizacyjny oraz potwierdzenie słuszności koncepcji decentralizacji wydarzeń. "La Gazzetta dello Sport" podsumowała osiągnięcia reprezentacji Włoch, podkreślając, że były to "najbardziej błękitne igrzyska" w historii kraju.
Reprezentacja gospodarzy, znana jako Azzurri, zdobyła rekordową liczbę 30 medali, co jest największym osiągnięciem w historii włoskiego udziału w zimowych igrzyskach. W końcowej klasyfikacji medalowej Włochy zajęły czwarte miejsce, choć przez długi czas utrzymywały się na drugiej pozycji, tuż za Norwegią.
"30 medali, wynik na szóstkę z plusem" - podkreślił włoski minister sportu i młodzieży Andrea Abodi.
Minister Andrea Abodi zwrócił uwagę na pełne trybuny podczas wielu zawodów, co świadczyło o dużym zainteresowaniu publiczności, również dyscyplinami łyżwiarskimi. Zapowiedział też plany obrony i rozwoju sportów łyżwiarskich poprzez budowę nowych obiektów, począwszy od Mediolanu, a następnie w Rzymie.
"Będziemy bronić wszelkich sportów łyżwiarskich budując obiekty na całym terytorium kraju, zaczynając od Mediolanu, a potem w Rzymie" - zapowiedział minister w rządzie Giorgii Meloni.
Federica Brignone królową igrzysk. Jak wróciła po kontuzji?
Jedną z głównych bohaterek igrzysk została Federica Brignone, okrzyknięta "włoską królową igrzysk". Przeszła do historii włoskiego narciarstwa alpejskiego, zdobywając dwa złote medale – w supergigancie i slalomie gigancie, co jest rezultatem bezprecedensowym.
Triumf Brignone jest szczególnie godny uwagi, biorąc pod uwagę jej powrót do sportu. Odniosła zwycięstwo zaledwie dziesięć miesięcy po bardzo poważnej kontuzji, w kwietniu poprzedniego roku doznała bowiem złamania kilku kości lewej nogi oraz zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie. Po operacji przeszła długą i wymagającą rehabilitację.
Międzynarodowa ocena organizacji i ekologia
Włoskie media odnotowały również bardzo pozytywną ocenę, jaką igrzyskom wystawiła przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, Kirsty Coventry. Już w piątek wyraziła entuzjazm dla organizacji i przebiegu imprezy, uznając, że wszystko przekroczyło jej oczekiwania i było wspaniałe.
Coventry podkreśliła, że igrzyska na północy Włoch są inspirujące, a także zwróciła uwagę na ich zrównoważony charakter pod kątem ochrony środowiska. Doceniła atmosferę i gościnność, które uznała za nadzwyczajne, dodając, że miała zaszczyt podróżować po Włoszech i spędzać czas z zawodnikami.
"Miałam zaszczyt i przywilej podróżować po przepięknych Włoszech i spędzić czas z zawodnikami we wszystkich wioskach olimpijskich oraz podziwiać niektóre zawody. To było naprawdę wspaniałe" - oświadczyła szefowa MKOl.
"Atmosfera i gościnność były nadzwyczajne" - podkreśliła.
Wyzwania logistyczne. Czy rozproszenie igrzysk to przyszłość?
Mimo ogólnego sukcesu, Kirsty Coventry wskazała na wyzwanie, jakim były duże odległości między miejscowościami, gdzie odbywały się zawody, na przykład między Cortiną d'Ampezzo i Livigno. Przyznała, że podróże powrotne samochodem trwały dłużej niż przewidywano.
Jednakże szefowa MKOl zapewniła, że igrzyska Mediolan-Cortina były prawdziwym sukcesem i nowym, zrównoważonym modelem organizacji. Wielu początkowo wątpiło w powodzenie tej koncepcji, ale finalnie przekroczyła ona oczekiwania wszystkich, otwierając drogę dla przyszłych imprez.
"Podróż powrotna samochodem trwała trochę dłużej niż się spodziewaliśmy" - przyznała.
"Ale te igrzyska to był naprawdę sukces; to nowy sposób organizacji, w zrównoważonej formie. Wielu sądziło, że to się nie uda, a tymczasem przekroczyło to oczekiwania wszystkich" - skwitowała Coventry.
Kirsty Coventry wspomniała także o wspaniałym klimacie stworzonym przez kibiców, dzięki którym te igrzyska były "elektryzujące". Mieszkańcy Mediolanu również wyrazili zadowolenie, wskazując, że olimpijska atmosfera była odczuwalna w wielu punktach miasta, a do stoisk z gadżetami ustawiały się długie kolejki.
Koncepcja igrzysk, polegająca na maksymalnym wykorzystaniu istniejących struktur i ich modernizacji, została uznana za wzór. Edgar Grospiron, szef komitetu organizacyjnego kolejnych zimowych igrzysk we francuskich Alpach w 2030 roku, zapowiedział powtórzenie tego modelu, podkreślając, że "nie chcemy budować katedr na pustyni".
"Nie chcemy budować katedr na pustyni, które będą stały potem puste" - powtarzali organizatorzy.
"Uczyliśmy się w terenie i przełożymy to na praktykę" - zapewnił prezes francuskiego komitetu.
Kontrowersje wokół transmisji włoskiej telewizji RAI
Pomimo sukcesu organizacyjnego, włoska telewizja publiczna RAI odnotowała serię wpadek podczas transmisji z igrzysk, co zostało szeroko skomentowane w prasie. Pierwsza z nich miała miejsce podczas inauguracji na mediolańskim stadionie San Siro, gdy sprawozdawca powitał widzów, mówiąc: "Witajcie na Stadionie Olimpijskim", nazwę tę nosi stadion w Rzymie.
Seria pomyłek podczas tej transmisji doprowadziła do dymisji szefa redakcji sportowej RAI. Kilka dni później dyrekcja wszczęła postępowanie dyscyplinarne po tym, jak podczas relacji z zawodów usłyszano rozmowę sprawozdawców, w której padały nieakceptowalne słowa dotyczące izraelskiej ekipy. Nowe kierownictwo oficjalnie przeprosiło za incydent, zapewniając, że nie odzwierciedla on wartości telewizji publicznej.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.