Historyczne sukcesy utalentowanej tenisistki z Filipin
Alexandra Eala to zawodniczka, która systematycznie przesuwa granice w sportowej historii swojego kraju. Rok temu została pierwszą Filipinką odnoszącą zwycięstwo w meczu Wielkiego Szlema w erze Open. Teraz jest pierwszą reprezentantką tego państwa grającą w trzeciej rundzie. Nigdy wcześniej żadna jej rodaczka nie zajmowała miejsca w najlepszej trzydziestce rankingu WTA. Iga Świątek i jej najbliższa przeciwniczka mają podobne historyczne znaczenie dla swoich narodów.
Kariera młodej Filipinki nabrała ogromnego rozpędu podczas ubiegłorocznych prestiżowych zmagań w Miami. Zajmując zaledwie 140. miejsce na świecie, niespodziewanie dotarła wtedy do półfinału amerykańskiego turnieju. W drodze do tego wielkiego sukcesu pokonała między innymi polską liderkę rankingu. Dodatkowo w przeszłości obie zawodniczki chętnie szlifowały swoje sportowe umiejętności w słynnej akademii Rafaela Nadala na Majorce. Eala trenowała na kortach tego prestiżowego ośrodka od 2018 do 2023 roku.
- Zawsze chciałam być tenisistką. Uwielbiam rywalizację. Uwielbiam stawiać czoła chwilom pełnym presji. Uwielbiam wychodzić z takich momentów silniejsza niż byłam wcześniej - powiedziała zapytana przez PAP, co najbardziej lubi w życiu zawodowej tenisistki.
Czy Iga Świątek wygra na trawie?
Dotychczasowy bilans bezpośrednich spotkań obu wybitnych tenisistek jest całkowicie remisowy i wynosi jeden do jednego. Oprócz wspomnianej porażki na twardej nawierzchni w Miami, reprezentantka Polski odniosła zwycięstwo na madryckiej mączce. Nadchodzący sobotni mecz będzie ich pierwszą konfrontacją na bardzo szybkich kortach trawiastych. Raszynianka broni londyńskiego tytułu, próbując powtórzyć historyczny wyczyn Sereny Williams sprzed dokładnie dziesięciu lat. Reprezentantka Filipin również czuje się znakomicie na tej specyficznej i wymagającej nawierzchni.
Azjatycka sportsmenka dziesięciokrotnie w swojej karierze mierzyła się z rywalkami z najlepszej dziesiątki rankingu. Wygrała aż sześć z tych niezwykle trudnych i wymagających tenisowych pojedynków. W bieżącym sezonie zdołała dotrzeć do półfinału turnieju w Berlinie oraz wygrać challenger w Birmingham. Swoją determinację demonstruje nosząc bluzę z tagalskim napisem, który w wolnym tłumaczeniu oznacza łapanie wiatru w żagle. Iga Świątek doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnego wyzwania czekającego ją w nadchodzącym starciu.
- Gra bardzo podstępnie i mogę się domyślać, że na trawie, ze względu na nawierzchnię, jest to jeszcze bardziej zdradliwe. Na pewno wykorzystuje swoje atuty, zmianę rytmu. Przygotuję się i będę gotowa - zapowiedziała Polka, która stara się powtórzyć wyczyn Sereny Williams.