Wieczysta Kraków zremisowała z Zagłębiem Lubin. Trener Kopić ocenia grę

W spotkaniu 7. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Wieczysta Kraków zremisowała 1:1 z Zagłębiem Lubin. Trener krakowskiego zespołu, Żeljko Kopić, zauważa znaczący postęp w grze swoich zawodników mimo trudnych początków pracy z drużyną.

Nogi piłkarzy walczących o piłkę na błotnistej murawie. O meczu Wieczysta Kraków - Zagłębie Lubin przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi piłkarzy walczących o piłkę na mokrej i błotnistej murawie podczas meczu na stadionie.

Krok naprzód w grze krakowskiej drużyny

Poniedziałkowe starcie pomiędzy zespołami Wieczysta Kraków i Zagłębie Lubin zakończyło się remisem 1:1 w ramach 7. kolejki Ekstraklasy. Dla trenera gospodarzy, Żeljko Kopicia, wynik ten jest dowodem na to, że praca wykonana po dwóch początkowych porażkach zaczyna przynosić rezultaty. Szkoleniowiec pozytywnie ocenił grę swojej drużyny, zwracając uwagę w szczególności na pierwszą część spotkania.

Według chorwackiego szkoleniowca, zespół znacznie poprawił kontrolę nad piłką i organizację na boisku. Zauważył on także lepszą kooperację między poszczególnymi formacjami, mimo trudności ze sforsowaniem defensywy przeciwnika. Kopić podkreślił, że chociaż jego podopieczni dążyli do przyspieszenia gry, rywale bardzo dobrze się bronili.

- Mieliśmy lepszą kontrolę gry, pozycji zawodników na boisku, udało się poprawić współpracę pomiędzy formacjami. Zrobiliśmy krok do przodu. Staraliśmy się przyspieszać grę, zmieniać strony, ale to nie było łatwe, gdyż rywal głęboko się bronił, pięciu zawodników stało w linii blisko siebie - zauważył.

Jakie wnioski wyciągnęli trenerzy po meczu?

Trener Wieczystej liczy jednak na większą skuteczność swoich podopiecznych w przyszłości. Chociaż drużyna oddała aż 20 strzałów i wywalczyła 10 rzutów rożnych, szkoleniowiec oczekiwał stworzenia większej liczby klarownych sytuacji do strzelenia gola. Podkreślił on również wagę bramki wyrównującej, która podbudowała morale zespołu.

Z drugiej strony szkoleniowiec Zagłębia Lubin, Leszek Ojrzyński, przyznał, że jego zespół słabo rozpoczął spotkanie. Wskazał, że pierwsza połowa była bardzo nieudana dla jego graczy, ale dokonane w przerwie zmiany poprawiły obraz gry w drugiej odsłonie. Ojrzyński docenił jednak zdobyty na wyjeździe punkt, podkreślając jednocześnie, że Wieczysta będzie coraz groźniejszym rywalem.

- Oddaliśmy dwadzieścia strzałów, mieliśmy dziesięć rzutów rożnych, okazji bramkowych powinno być więcej - nie miał wątpliwości.

- To było ważne, gdyż takie momenty budują ducha zespołu, integrują go i podnoszą morale. Gdy się robi pewne rzeczy lepiej, ale nie ma wyniku, to działa to dołująco - podkreślił.

- Nie wiem skąd się to wzięło. Wprawdzie Marcel Reguła oddał dobry strzał, ale to było za mało. Gubiliśmy piłki, nie stwarzaliśmy okazji. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co należy poprawić. Zrobiliśmy dwie zmiany, które nam dużo dały i druga połowa była dużo lepsza. Oddawaliśmy strzały, wchodziliśmy w pole karne rywala i w końcu zdobyliśmy bramkę. Byliśmy na dobrej drodze, aby skasować trzy punkty, ale przy rzucie z autu popełniliśmy błąd i zamiast trzech mamy jeden punkt, który trzeba szanować, jak każdy zdobyty na wyjeździe, zwłaszcza że Wieczysta będzie coraz mocniejsza i każdy kolejny zespół będzie miał z nią trudną przeprawę - podkreślił.

Rolki