Szybkie prowadzenie Lecha
Mecz w Łodzi rozpoczął się od zdecydowanych ataków mistrzów Polski. Już w 6. minucie Antoni Kozubal wpisał się na listę strzelców, wykorzystując świetne dogranie Patrika Walemarka. Szwedzki pomocnik był również kluczowy przy drugiej bramce dla gości, dogrywając piłkę w pole karne.
W 22. minucie Allahyar Sayyadmanesh z bliskiej odległości pokonał Bartłomieja Drągowskiego, podwyższając prowadzenie na 2:0. Widzew Łódź znalazł się w trudnej sytuacji, jednak nie zamierzał rezygnować z walki o punkty na własnym stadionie.
Pogoń Widzewa za remisem
Łodzianie szybko odpowiedzieli na stratę drugiej bramki. W 27. minucie Karol Świderski wykorzystał błąd obrony Lecha i precyzyjnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:2, dając nadzieję gospodarzom na odwrócenie losów spotkania.
Druga połowa przyniosła kontynuację ataków Widzewa. W 53. minucie Mariusz Fornalczyk zdołał wyrównać stan meczu, wykorzystując niepewną interwencję bramkarza gości. Zespół z Łodzi po strzeleniu drugiej bramki zaczął koncentrować się na defensywie, co pozwoliło Lechowi na przejęcie inicjatywy.
Dramatyczna końcówka meczu?
Ostatnie minuty spotkania przyniosły mnóstwo emocji. W doliczonym czasie gry sędzia po analizie VAR odwołał rzut karny dla Widzewa. Wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, jednak losy spotkania rozstrzygnęły się w najmniej oczekiwany sposób.
W 96. minucie Bartłomiej Drągowski popełnił fatalny błąd, próbując wybić piłkę przed polem karnym. Z tej pomyłki skorzystał Luis Palma, który skierował futbolówkę do pustej bramki, zapewniając Lechowi zwycięstwo 3:2. Widzew, mimo ambitnej walki, po raz kolejny nie zdołał wygrać u siebie w tym sezonie.