Spis treści
Finał mistrzostw świata 2026 uświetnił występ wielkich gwiazd muzyki pop, w tym Madonny i Justina Biebera. Większość komentatorów była zachwycona tym historycznym widowiskiem, uznając je za nowy poziom w organizacji takich imprez.
Zupełnie odmienne zdanie miał Wayne Rooney. Słynny angielski piłkarz na antenie telewizji BBC bardzo ostro skrytykował ten muzyczny przerywnik. Jego wypowiedź zawierała nawet niecenzuralne słowo.
Wiele osób było zszokowanych słowami byłego zawodnika, ponieważ jego brutalna szczerość mocno odbiegała od ogólnego zachwytu nad występem gwiazd. Warto sprawdzić, co dokładnie wywołało takie poruszenie wśród widzów stacji.
Przeczytaj także: Historyczne show w finale MŚ 2026. Shakira, Madonna i Justin Bieber na jednej scenie
Rooney ocenia finałowy występ: "To było gó**o"
Większość telewizyjnych ekspertów rozpływała się nad oprawą artystyczną finału, jednak w BBC sytuacja wyglądała inaczej. Kiedy zapytano o opinię Wayne'a Rooneya, ten nie zamierzał bawić się w polityczną poprawność i przedstawił swój punkt widzenia bardzo dosadnie, co zresztą często robił już w trakcie swojej sportowej kariery.
Komentarz byłej gwiazdy Manchesteru United był krótki i niezwykle dosadny. Podczas gdy świat podziwiał rozmach widowiska, Anglik podsumował je w bardzo charakterystyczny dla siebie sposób.
„Lubię wielu z tych artystów, ale uznałem, że to było gó**o…”
Słowa te wywołały początkowo konsternację w studiu, która po chwili przerodziła się w nerwowy śmiech obecnych tam osób. Rooney kompletnie nie przejął się tą reakcją i pokazał, że artystyczne show w ogóle nie przypadło mu do gustu. Prawdopodobnie wyraził na głos to, co pomyślało również wielu tradycyjnych kibiców piłkarskich.
Muzyczne show na MŚ z udziałem m.in. Shakiry
Ocena Anglika drastycznie różni się od opinii powielanych w mediach społecznościowych i oficjalnych przekazach. Występ w przerwie meczu trwał 11 minut i był niezwykłym wydarzeniem. Gianni Infantino, szef FIFA, nazwał miejsce występu gwiazd muzyki pop „największą sceną wszech czasów”.
Wydarzenie z udziałem Madonny, Shakiry, Justina Biebera oraz zespołu Coldplay miało zrewolucjonizować oprawę finałów piłkarskich mistrzostw świata. Widowisko pełne świateł, pirotechniki i największych przebojów (z gościnnym udziałem bohaterów "Muppet Show") miało być atrakcją dla miliardów ludzi. Choć większość była pod ogromnym wrażeniem, to Wayne Rooney pozostał niewzruszony, udowadniając, że w futbolu najważniejsza jest dla niego sama gra, a nie towarzyszące jej efekty specjalne.