Ubiegłoroczne sukcesy zespołu Roberta Kubicy
W kokpicie samochodu u boku polskiego kierowcy ponownie zasiedli sprawdzeni partnerzy – Yifey Ye oraz Phil Hanson. W minionej kampanii ta załoga wywalczyła drugie miejsce w ogólnym zestawieniu, dając się wyprzedzić wyłącznie fabrycznej ekipie Ferrari. Dodatkowo udało im się zdobyć prestiżowy puchar FIA World Cup dedykowany zespołom z klasy Hypercar.
Niewytłumaczalny spadek tempa na torze Imola
Podczas niedzielnej rywalizacji zawodnik z Polski wsiadł do auta jako ostatni z trójki kierowców, przejmując maszynę na dziewiątej lokacie. W przeciwieństwie do części oponentów, poruszał się po pętli na ogumieniu przeznaczonym na mokrą nawierzchnię. Na początku prezentował rewelacyjne tempo, przebijając się na piątą pozycję i dając kibicom nadzieję na walkę o miejsce w czołowej trójce. Z upływem kolejnych okrążeń jego czasy zaczęły jednak drastycznie spadać, co od razu nasunęło podejrzenia o awarię sprzętu. W padoku pojawiły się nawet spekulacje, że mechanicy omyłkowo założyli do samochodu wyeksploatowany już komplet opon.
ZOBACZ TEŻ: Giganci z Włoch chcą Roberta Lewandowskiego. Zaskakujące doniesienia z Hiszpanii
Udana zmiana ogumienia i historyczny triumf w 24h Le Mans
Kiedy do wywieszenia flagi w szachownicę pozostawało niespełna sześćdziesiąt minut, reprezentant AF Corse po raz kolejny zjechał do swoich mechaników w alei serwisowej. Po błyskawicznym założeniu nowych opon wyjechał na asfalt jako dwunasty zawodnik w stawce, a jego prędkość uległa natychmiastowej i zauważalnej poprawie. Ostatecznie załoga zdołała odrobić część strat i przecięła linię mety, zamykając czołową dziesiątkę wyścigu.
Należy przypomnieć, że prywatna stajnia Ferrari, czyli AF Corse, zapisała na swoim koncie spektakularny triumf w kultowym wyścigu 24h Le Mans w 2025 roku. To właśnie wtedy nasz rodak zapisał się na zawsze na kartach historii motosportu, zostając pierwszym Polakiem, który zwyciężył w klasyfikacji generalnej tych niezwykle prestiżowych zawodów.