Trudny początek sezonu dla Roberta Kubicy. Problemy na torze pogrzebały szanse na podium

2026-04-20 9:47

Na słynnym obiekcie Imola wystartował kolejny sezon World Endurance Championship. Sześciogodzinne zmagania otworzyły tegoroczny kalendarz wyścigowy, a na torze zaprezentował się między innymi Robert Kubica w barwach AF Corse. Zespół polskiego kierowcy zajął ostatecznie dziesiątą pozycję w kategorii Hypercar, podczas gdy po główne trofeum sięgnęła Toyota.

Tak Robert Kubica zmieniał się przez lata

i

Autor: Rex Features/East News/ East News W kolejnych latach Kubica był kierowcą rezerwowym w ekipie Alfa Romeo. W 2021 roku, zastępując Kimiego Raikkonena, zaliczył swój ostatni wyścig w F1.

Ubiegłoroczne sukcesy zespołu Roberta Kubicy

W kokpicie samochodu u boku polskiego kierowcy ponownie zasiedli sprawdzeni partnerzy – Yifey Ye oraz Phil Hanson. W minionej kampanii ta załoga wywalczyła drugie miejsce w ogólnym zestawieniu, dając się wyprzedzić wyłącznie fabrycznej ekipie Ferrari. Dodatkowo udało im się zdobyć prestiżowy puchar FIA World Cup dedykowany zespołom z klasy Hypercar.

Niewytłumaczalny spadek tempa na torze Imola

Podczas niedzielnej rywalizacji zawodnik z Polski wsiadł do auta jako ostatni z trójki kierowców, przejmując maszynę na dziewiątej lokacie. W przeciwieństwie do części oponentów, poruszał się po pętli na ogumieniu przeznaczonym na mokrą nawierzchnię. Na początku prezentował rewelacyjne tempo, przebijając się na piątą pozycję i dając kibicom nadzieję na walkę o miejsce w czołowej trójce. Z upływem kolejnych okrążeń jego czasy zaczęły jednak drastycznie spadać, co od razu nasunęło podejrzenia o awarię sprzętu. W padoku pojawiły się nawet spekulacje, że mechanicy omyłkowo założyli do samochodu wyeksploatowany już komplet opon.

ZOBACZ TEŻ: Giganci z Włoch chcą Roberta Lewandowskiego. Zaskakujące doniesienia z Hiszpanii

Udana zmiana ogumienia i historyczny triumf w 24h Le Mans

Kiedy do wywieszenia flagi w szachownicę pozostawało niespełna sześćdziesiąt minut, reprezentant AF Corse po raz kolejny zjechał do swoich mechaników w alei serwisowej. Po błyskawicznym założeniu nowych opon wyjechał na asfalt jako dwunasty zawodnik w stawce, a jego prędkość uległa natychmiastowej i zauważalnej poprawie. Ostatecznie załoga zdołała odrobić część strat i przecięła linię mety, zamykając czołową dziesiątkę wyścigu.

Należy przypomnieć, że prywatna stajnia Ferrari, czyli AF Corse, zapisała na swoim koncie spektakularny triumf w kultowym wyścigu 24h Le Mans w 2025 roku. To właśnie wtedy nasz rodak zapisał się na zawsze na kartach historii motosportu, zostając pierwszym Polakiem, który zwyciężył w klasyfikacji generalnej tych niezwykle prestiżowych zawodów.

Robert Kubica zapytany o powrót do Formuły 1. Szczera odpowiedź