Pech Szwedek na trasie sztafety
Szwedki, początkowo uznawane za główne pretendentki do złotego medalu, objęły prowadzenie w biegu od startu. Na pierwszej zmianie, rozgrywanej techniką klasyczną, Monika Skinder reprezentująca Polskę zajmowała 13. lokatę, notując stratę 1.37,7 do liderek po 7,5 km trasy. To dawało im pewną nadzieję na utrzymanie pozycji w środku stawki.
Kluczowy moment nastąpił, gdy na drugą zmianę wybiegła Ebba Andersson z drużyny "Trzech Koron". Szwedzka zawodniczka przewróciła się na jednym ze zjazdów, pechowo uszkadzając wiązanie w jednej z nart. Musiała przebiec z nartą w ręku ponad 400 metrów, aby otrzymać nowy sprzęt i powrócić do rywalizacji, co spowodowało stratę ponad 1.10 minuty i spadek Szwedek na ósmą pozycję.
Jak Polki rywalizowały o najlepszą pozycję?
Po incydencie z udziałem Ebby Andersson, prowadzenie objęły Norweżki, za którymi plasowały się Finki, a następnie Włoszki. W tym czasie, Eliza Rucka-Michałek poprawiła pozycję polskiej sztafety, wyprowadzając ją na 12. lokatę, z łączną stratą 2.09,4 minuty do prowadzącej Norwegii. Szwedki, mimo pecha, traciły do liderek 1.18,4 minuty, utrzymując szanse na podium.
Na trzeciej zmianie, stylem dowolnym, Aleksandra Kołodziej z polskiej drużyny również doświadczyła problemów, przewracając się i łamiąc kijek. Straciła kilkanaście sekund, jednak zdołała utrzymać 13. pozycję, z 4.18,2 minuty straty do Norweżek. Norweżki umocniły swoją przewagę do ponad 30 sekund nad Finkami i Włoszkami. Ostatnia na trasę wyruszyła Izabela Marcisz, która ostatecznie zameldowała się na mecie na 12. miejscu, cementując wynik Polek.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.