Spis treści
- Reprezentujący Polskę Władimir Semirunnij zdobył olimpijskie srebro, wywołując furię władz w Moskwie.
- Rosyjski minister sportu określił zmianę barw narodowych mianem zdrady i domaga się surowych konsekwencji.
- Groźba dożywotniego zakazu wjazdu do Rosji może uniemożliwić łyżwiarzowi kontakt z rodzicami.
- Cień wielkiej polityki położył się na życiowym sukcesie sportowca z Tomaszowa Mazowieckiego.
Data 13 lutego zapisze się złotymi zgłoskami w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego. Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 Władimir Semirunnij sięgnął po tytuł wicemistrza olimpijskiego na dystansie 10 000 metrów. Dla zawodnika reprezentującego barwy Pilicy Tomaszów Mazowiecki to ukoronowanie kariery, a dla Polski, którą wybrał na swój nowy dom po wybuchu wojny w Ukrainie, powód do ogromnej dumy. Panczenista osiągnął życiowy sukces, jednak radość z medalu miesza się z niepokojem o przyszłość.
Przeczytaj także: Igrzyska Olimpijskie 2026. Władimir Semirunnij prawdziwa historia. Jego życie to materiał na film!
Polska nową ojczyzną. Semirunnij dziękuje za wsparcie
Łyżwiarz, który polskie obywatelstwo otrzymał w sierpniu 2025 roku, na każdym kroku demonstruje swoje przywiązanie do naszego kraju. Semirunnij świetnie posługuje się językiem polskim i tu buduje swoje życie osobiste u boku partnerki. Po ceremonii medalowej nie krył wzruszenia, podkreślając, jak ważne było dla niego zaufanie, którym obdarzyli go Polacy.
Zobacz też: Zdobył medal dla Polski, a Rosja nazywa go zdrajcą. Padła bezduszna groźba
- Jedyne, jak mogę podziękować Polsce, to zdobywając dla niej medale. Bardzo dziękuję panu prezydentowi i Konradowi Niedźwiedzkiemu, że pomogli mi w realizacji celu, w spełnieniu marzenia - mówił Semirunnij.
Zawodnik przyznaje otwarcie, że czuje się nad Wisłą jak u siebie i jest gotów do wielu poświęceń dla nowych barw narodowych. Jego kolejnym wielkim celem jest usłyszenie Mazurka Dąbrowskiego podczas najważniejszych imprez sportowych. Deklaruje pełną gotowość do odśpiewania hymnu na podium.
- Śpiewałem już hymn na mistrzostwach Europy, ale chciałbym też na igrzyskach! Trochę trenowałem, czekam na ten moment - dodał.
Kreml reaguje agresją. Minister mówi o zdradzie
Euforię po zdobyciu srebra brutalnie przerwały doniesienia z Moskwy. Zaledwie dwa dni przed finałowym biegiem Michaił Diegtiariew, pełniący funkcję rosyjskiego ministra sportu, zapowiedział wprowadzenie drastycznych sankcji wobec atletów zmieniających obywatelstwo. Urzędnik przedstawił plan, który ma na celu stygmatyzację i karanie takich zawodników.
- Jeśli rosyjski sportowiec zrzekł się obywatelstwa, aby wziąć udział w zawodach międzynarodowych, należy mu zamknąć wjazd do kraju i pozbawić go wszystkich tytułów, ponieważ takie działania stanowią czystą zdradę - oświadczył minister cytowany przez agencję TASS.
Realizacja tych gróźb oznaczałaby dla wicemistrza olimpijskiego osobistą tragedię. W Rosji wciąż mieszkają jego rodzice, a wprowadzenie zakazu wjazdu de facto odcięłoby go od możliwości spotkania z najbliższymi. Sukces sportowy Semirunnija może więc wiązać się z bolesnym koszmarem rodzinnym, jeśli polityczne zapowiedzi Kremla wejdą w życie.