Srebro dla Polski i osobisty dramat. Rosja grozi naszemu medaliście

2026-02-16 15:42

Historyczny sukces Władimira Semirunnija na igrzyskach we Włoszech ma gorzki posmak. Urodzony w Rosji panczenista, który wywalczył dla Polski srebrny medal, stał się celem ataku Kremla. Rosyjski minister sportu wprost nazywa go zdrajcą, a polityczne decyzje mogą na zawsze rozdzielić zawodnika z rodziną.

Władimir Semirunnij

i

Autor: Paweł Skraba/Super Express Władimir Semirunnij
  • Reprezentujący Polskę Władimir Semirunnij zdobył olimpijskie srebro, wywołując furię władz w Moskwie.
  • Rosyjski minister sportu określił zmianę barw narodowych mianem zdrady i domaga się surowych konsekwencji.
  • Groźba dożywotniego zakazu wjazdu do Rosji może uniemożliwić łyżwiarzowi kontakt z rodzicami.
  • Cień wielkiej polityki położył się na życiowym sukcesie sportowca z Tomaszowa Mazowieckiego.

Data 13 lutego zapisze się złotymi zgłoskami w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego. Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 Władimir Semirunnij sięgnął po tytuł wicemistrza olimpijskiego na dystansie 10 000 metrów. Dla zawodnika reprezentującego barwy Pilicy Tomaszów Mazowiecki to ukoronowanie kariery, a dla Polski, którą wybrał na swój nowy dom po wybuchu wojny w Ukrainie, powód do ogromnej dumy. Panczenista osiągnął życiowy sukces, jednak radość z medalu miesza się z niepokojem o przyszłość.

Przeczytaj także: Igrzyska Olimpijskie 2026. Władimir Semirunnij prawdziwa historia. Jego życie to materiał na film!

Polska nową ojczyzną. Semirunnij dziękuje za wsparcie

Łyżwiarz, który polskie obywatelstwo otrzymał w sierpniu 2025 roku, na każdym kroku demonstruje swoje przywiązanie do naszego kraju. Semirunnij świetnie posługuje się językiem polskim i tu buduje swoje życie osobiste u boku partnerki. Po ceremonii medalowej nie krył wzruszenia, podkreślając, jak ważne było dla niego zaufanie, którym obdarzyli go Polacy.

Zobacz też: Zdobył medal dla Polski, a Rosja nazywa go zdrajcą. Padła bezduszna groźba

- Jedyne, jak mogę podziękować Polsce, to zdobywając dla niej medale. Bardzo dziękuję panu prezydentowi i Konradowi Niedźwiedzkiemu, że pomogli mi w realizacji celu, w spełnieniu marzenia - mówił Semirunnij.

FB: Władimir Semirunnij

Zawodnik przyznaje otwarcie, że czuje się nad Wisłą jak u siebie i jest gotów do wielu poświęceń dla nowych barw narodowych. Jego kolejnym wielkim celem jest usłyszenie Mazurka Dąbrowskiego podczas najważniejszych imprez sportowych. Deklaruje pełną gotowość do odśpiewania hymnu na podium.

- Śpiewałem już hymn na mistrzostwach Europy, ale chciałbym też na igrzyskach! Trochę trenowałem, czekam na ten moment - dodał.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?

Kreml reaguje agresją. Minister mówi o zdradzie

Euforię po zdobyciu srebra brutalnie przerwały doniesienia z Moskwy. Zaledwie dwa dni przed finałowym biegiem Michaił Diegtiariew, pełniący funkcję rosyjskiego ministra sportu, zapowiedział wprowadzenie drastycznych sankcji wobec atletów zmieniających obywatelstwo. Urzędnik przedstawił plan, który ma na celu stygmatyzację i karanie takich zawodników.

- Jeśli rosyjski sportowiec zrzekł się obywatelstwa, aby wziąć udział w zawodach międzynarodowych, należy mu zamknąć wjazd do kraju i pozbawić go wszystkich tytułów, ponieważ takie działania stanowią czystą zdradę - oświadczył minister cytowany przez agencję TASS.

Realizacja tych gróźb oznaczałaby dla wicemistrza olimpijskiego osobistą tragedię. W Rosji wciąż mieszkają jego rodzice, a wprowadzenie zakazu wjazdu de facto odcięłoby go od możliwości spotkania z najbliższymi. Sukces sportowy Semirunnija może więc wiązać się z bolesnym koszmarem rodzinnym, jeśli polityczne zapowiedzi Kremla wejdą w życie.