Konflikt na linii wrocławsko-krakowskiej od dłuższego czasu elektryzuje całe piłkarskie środowisko w naszym kraju. Starcie zaplanowane na siódmego marca w stolicy Dolnego Śląska zapowiadało się jako najbardziej emocjonujące wydarzenie dwudziestej czwartej kolejki pierwszej ligi. Obecna sytuacja wskazuje jednak, że zawodnicy nie wybiegną na murawę.
Włodarze krakowskiego klubu opublikowali w sobotę oficjalne pismo sygnowane nazwiskiem prezesa Jarosława Królewskiego, w którym kategorycznie odmówili przyjazdu na dolnośląski obiekt. Z kolei gospodarze od dawna zapewniali o chęci rywalizacji, a wrocławscy działacze planowali wpuszczać fanów na trybuny już od godziny szesnastej.
ZOBACZ TEŻ: Prezes Wisły Kraków stanowczo odpowiada Śląskowi. Cały czas to samo stanowisko
Szef piłkarskiej centrali błyskawicznie odniósł się do stanowiska pierwszoligowca. Cezary Kulesza opublikował przed południem wiadomość, w której przypomniał klubom o bezwzględnym obowiązku respektowania ustalonych przepisów i wykluczył jakiekolwiek ustępstwa wobec drużyn odmawiających wyjścia na boisko.
Władze federacji kategorycznie sprzeciwiają się zarówno walkowerom, jak i bezpodstawnemu zamykaniu sektorów dla sympatyków drużyn przyjezdnych. Sternik związku ogłosił swoją decyzję, opierając się na wcześniejszych rozmowach z szefostwem Ekstraklasy i pierwszej ligi. Działacze zamierzają wdrożyć radykalne środki prawne, zapobiegając powtórzeniu się tego typu skandali.
ZOBACZ TEŻ: Robert Lewandowski doceniony przez ekspertów BBC. Zostawił w tyle wielkie nazwiska
Poniżej publikujemy oświadczenie, które prezes federacji Cezary Kulesza zamieścił w serwisie X.
Polski Związek Piłki Nożnej wymaga od wszystkich uczestników rozgrywek przestrzegania obowiązujących regulaminów. Nie ulegnę presji ani szantażowi polegającemu na niestawieniu się na spotkaniu. Nie będę też tolerował nieuzasadnionej odmowy przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości. Chcę jasno podkreślić: w tej sprawie PZPN mówi jednym głosem. Swoje stanowisko przedstawiam po konsultacjach zarówno z Prezesem Ekstraklasy, jak i Prezesem 1. Ligi.
Będziemy w tej sprawie nieugięci i sięgniemy po wszelkie dostępne narzędzia, które położą kres temu procederowi. Gorące wymiany zdań w mediach społecznościowych nie są i nie będą przesłanką do decyzji podejmowanych przez PZPN. Działamy w oparciu o przepisy, zgodnie z procedurami i przy udziale organów statutowych. Tak będzie również w tym przypadku. Federacja reagowała i reaguje w przypadkach niewpuszczania kibiców gości – np. zaostrzając kary, przenosząc mecz o Superpuchar Polski na PGE Narodowy czy przeprowadzając błyskawiczną kontrolę stadionu w Tychach.
Nasze działania przyniosły poprawę. Dzisiaj jednak widzimy, że problem powrócił, a jego rozwiązanie wymaga podjęcia bardziej radykalnych kroków, które pozwolą rozwiązać go na dobre i zniechęcą kolejne kluby do działań naruszających regulamin. Dzisiejsza sytuacja spotka się z bardzo surową reakcją. Bojkotowanie zorganizowanej grupy kibiców gości, ale również bojkotowanie meczu nie będą metodami akceptowanymi przez PZPN.