Spis treści
Olimpijski debiut Poli Bełtowskiej i wyniki Polek
Pola Bełtowska rozpoczęła igrzyska w Predazzo od nieudanej próby na normalnej skoczni 7 lutego, co skutkowało ostatnim miejscem i falą krytyki, o której 19-letnia debiutantka nie chce publicznie rozmawiać. W kolejnym starcie, na dużym obiekcie, zajęła 41. pozycję, co stanowiło pewną poprawę. Mimo początkowych trudności, Bełtowska wskazała na pozytywne wnioski z debiutu. Jej występ na dużej skoczni był krokiem naprzód po trudnym początku.
Zawodniczka podkreśliła, że jej celem było utrzymanie dojazdu w jednej pozycji do końca oraz zmiana układu rąk, co w jej ocenie częściowo się udało. Wyraziła zadowolenie, że skok wyglądał lepiej niż w serii próbnej, choć nie był w pełni satysfakcjonujący. Zapewniła również, że otaczają ją ludzie, na których może polegać, co stanowi dla niej silny impuls do dalszej pracy. To wsparcie jest kluczowe dla jej dalszego rozwoju.
"To jest kopniak do dalszej pracy i będę go teraz wykorzystywać" - dodała.
Kiedy Pola Bełtowska wróci do rywalizacji olimpijskiej?
Bełtowska, zapytana o przyszłe plany, oficjalnie potwierdziła rozpoczęcie przygotowań do kolejnych igrzysk w 2030 roku, wyznaczając sobie długoterminowy cel. Natomiast Anna Twardosz, starsza od koleżanki o pięć i pół roku, po niespodziewanym 10. miejscu na skoczni normalnej, na dużym obiekcie uplasowała się na 36. pozycji. Twardosz podsumowała swój występ jako "zimny prysznic", który jest częścią drogi sportowca. Ten rezultat był dla niej trudnym, ale potrzebnym doświadczeniem.
W przeciwieństwie do Bełtowskiej, Twardosz nie złożyła konkretnej obietnicy dotyczącej kolejnej olimpiady, stwierdzając enigmatycznie: "Co będzie, to będzie". Obie zawodniczki wzięły udział również w konkursie drużyn mieszanych, gdzie wraz z Kacprem Tomasiakiem i Pawłem Wąskiem zajęły 11. miejsce. Dla Polek był to ostatni występ w tych igrzyskach. Ich udział w zmaganiach indywidualnych i drużynowych dobiegł końca.
"Na obydwu skoczniach odbijałam się za wcześnie. Z jednego problemu pojawiały się kolejne. Ale bardzo się cieszę, jestem z siebie zadowolona, choć wiadomo, że jest niedosyt. W każdym konkursie w jednym skoku mogłam dać z siebie trochę więcej. Liczę na to, że w przyszłości będę jeszcze lepsza" - podsumowała.
Równy program skoków kobiet i mężczyzn?
Anna Twardosz wskazała na problemy z odbiciem na obu skoczniach, co generowało kolejne trudności. Mimo to, wyraziła ogólne zadowolenie ze swoich występów, choć przyznała, że odczuwa niedosyt, mając świadomość, że w każdym konkursie mogła dać z siebie więcej. Wierzy w swoje przyszłe poprawki i rozwój sportowy. To nastawienie jest kluczowe dla osiągnięcia przyszłych sukcesów.
Zawodniczka podkreśliła również znaczenie zrównania programu męskiego i kobiecego w igrzyskach olimpijskich. Obecnie mężczyźni rywalizują w jednej konkurencji więcej – w duetach. Twardosz wyraziła nadzieję, że w przyszłości program zostanie ujednolicony, oferując kobietom więcej możliwości startowych, zwłaszcza na skoczni normalnej. Taka zmiana mogłaby znacząco wpłynąć na rozwój dyscypliny wśród kobiet.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.