Spis treści
- Z Katedry Polowej WP wyruszył uroczysty kondukt z ciałem Jacka Magiery, kierując się na warszawskie Powązki.
- W ostatniej drodze tragicznie zmarłemu szkoleniowcowi towarzyszy m.in. kapitan piłkarskiej reprezentacji narodowej, Robert Lewandowski.
- Wśród tłumu żałobników nie zabrakło znanych postaci ze świata sportu i mediów, takich jak Dariusz Szpakowski czy Rafał Maserak.
- Uroczystości pogrzebowe zgromadziły przedstawicieli całego środowiska, którzy wspólnie żegnają 49-letniego trenera.
Tuż po godzinie 13:00 w warszawskiej Katedrze Polowej Wojska Polskiego zakończyło się nabożeństwo w intencji zmarłego szkoleniowca. Zgromadzeni na miejscu ludzie sformowali kondukt i w absolutnej ciszy wyruszyli w stronę Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Wśród osób podążających za trumną jest Robert Lewandowski, na którego twarzy malował się ogromny smutek.
Przeczytaj także: Tłumy na pogrzebie Jacka Magiery. Gest Karola Nawrockiego wyciska łzy
Robert Lewandowski i Dariusz Szpakowski na pogrzebie Jacka Magiery
Kapitan biało-czerwonych swoją obecnością oddał szacunek zmarłemu, co stanowi wymowny gest w imieniu całego polskiego środowiska piłkarskiego. Razem z napastnikiem w kondukcie maszerują inne znane osobistości ze świata polskiego sportu i nie tylko. Wśród żałobników kroczących na cmentarz znaleźli się między innymi legendarny komentator Dariusz Szpakowski, selekcjoner reprezentacji Jan Urban, a także byli zawodnicy: Marek Jóźwiak, Piotr Włodarczyk, Michał Pazdan oraz Jakub Rzeźniczak.
W tłumie żegnającym trenera dostrzeżono również popularnego tancerza telewizyjnego, Rafała Maseraka. Tak duża liczba przedstawicieli sportu i show-biznesu dobitnie pokazuje ogromną sympatię, jaką na co dzień cieszył się tragicznie zmarły 49-latek.
Zobacz też: Tłumy znanych twarzy na pogrzebie Jacka Magiery. Wśród żałobników nie tylko legendy sportu
Śmierć Jacka Magiery w Parku Grabiszyńskim wstrząsnęła krajem
Wiadomość o nagłym odejściu Jacka Magiery obiegła media w piątek, 10 kwietnia. 49-letni szkoleniowiec prowadził niezwykle aktywny tryb życia, a dramatyczne wydarzenia rozegrały się podczas porannego treningu. Biegając alejkami wrocławskiego Parku Grabiszyńskiego, mężczyzna z niewyjaśnionych przyczyn nagle stracił przytomność. Błyskawicznie podjęta na miejscu reanimacja nie przyniosła niestety oczekiwanego skutku i trener zmarł.
Ostatni etap uroczystości pogrzebowych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach, gdzie ostatecznie spocznie ciało szkoleniowca, zaczął się o 14:30.