Holandia wygrywa grupę w MŚ 2026
W czwartek czasu lokalnego rozegrano kolejne spotkanie piłkarskich mistrzostw świata w amerykańskim mieście Kansas City. Zespół Oranje wygrał z reprezentacją Tunezji wynikiem 3:1, bezpiecznie zapewniając sobie awans. Dzięki temu korzystnemu rezultatowi holenderska drużyna narodowa przypieczętowała ostatecznie swoje pierwsze miejsce w tabeli grupy F. Pomimo pewnego triumfu, selekcjoner Ronald Koeman otwarcie skrytykował grę swoich podopiecznych. Szkoleniowiec na pomeczowej konferencji prasowej zauważył zdecydowanie zbyt dużą liczbę popełnionych na boisku błędów.
W walce na etapie 1/16 finału europejski zespół zmierzy się teraz z reprezentacją Maroka. Przyszły rywal Holendrów to zasłużony półfinalista mundialu rozegranego cztery lata wcześniej na boiskach w Katarze. Dodatkowo drużyna z północnej Afryki wygrała ostatni Puchar Narodów Afryki, zdobywając to trofeum po przyznanym jej walkowerze w starciu finałowym. Holenderski trener oficjalnie wyraził ogromny szacunek dla piłkarskich umiejętności tego niezwykle wymagającego przeciwnika. Cała kadra narodowa intensywnie przygotowuje się już do bardzo trudnego sprawdzianu taktycznego.
- Chciałoby się rozegrać mecz dobry od początku do końca. Niedbałe momenty przy rozgrywaniu piłki i w fazach przejściowych nie mogą być tego częścią. Następne spotkanie jest pucharowe i w nim za takie chwile można zapłacić głową - przestrzegł Koeman na konferencji prasowej.
- Nie wiem, czy jesteśmy faworytem. To wielki mecz z dobrym, jakościowym rywalem. Nie jesteśmy w położeniu, w którym możemy już myśleć o tym, co będzie po tym. Przed nami poważny sprawdzian i na niego się przygotowujemy - podkreślił.
Dlaczego Tunezja kończy już udział w turnieju?
Reprezentacja Tunezji bardzo wcześnie i boleśnie pożegnała się z tegorocznymi mistrzostwami świata. Drużyna zajęła ostatecznie ostatnie miejsce w tabeli, nie zdobywając na swoim koncie ani jednego punktu w rozgrywkach grupowych. Afrykańska kadra zamknęła sportową rywalizację z najgorszym bilansem bramkowym wśród wszystkich drużyn uczestniczących w tym turnieju. Piłkarze Tunezji stracili aż dwanaście goli, strzelając swoim bezpośrednim rywalom zaledwie dwie bramki. Duży kryzys w zespole trwał nieprzerwanie od samego początku trwania fazy grupowej.
Posada pierwszego trenera drużyny narodowej była niezwykle niestabilna w trakcie rozgrywanych mistrzostw. Po rozegraniu zaledwie pierwszej kolejki fazy grupowej zwolniony ze swojego menedżerskiego stanowiska został Sabri Lamouchi. Jego obowiązki przejął szybko szkoleniowiec Herve Renard, mający spore doświadczenie w prowadzeniu seniorskich reprezentacji. Niestety nowy francuski opiekun afrykańskiej kadry nie zdołał ostatecznie odmienić oblicza rozbitej mentalnie drużyny. Sam szkoleniowiec skomentował tę całą trudną sytuację tuż po ostatnim gwizdku sędziego na mistrzostwach.
- Federacja wezwała mnie na bardzo krótką misję. Nie udało się, ale dziękuję bardzo za to powołanie. Wszyscy wrócimy teraz do domu i zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Działacze muszą usiąść i wszystko przeanalizować. Warto dać sobie trochę czasu, bo szybko podejmowane decyzje często nie są najlepsze - powiedział Francuz, zapewniając jednocześnie, że nie żałuje, że przejął zespół w tak trudnej chwili. (PAP)