Słaby początek sezonu w Łodzi
Widzew zremisował z Radomiakiem w 7. kolejce ekstraklasy i wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo na własnym stadionie w tym sezonie. W sobotnim spotkaniu to goście byli bliżej wygranej, tworząc więcej sytuacji do zdobycia gola.
Szkoleniowiec gospodarzy po meczu przyznał, że nie satysfakcjonuje go ani remis, ani siedem punktów zdobytych w pierwszych siedmiu ligowych spotkaniach.
"Graliśmy o zwycięstwo, choć ten wynik jest sprawiedliwy. Mieliśmy swoje szanse, ale nie można powiedzieć, że zdecydowanie zasłużyliśmy na trzy punkty. Naszym największym problemem dziś był kłopot z kreowaniem dogodnych sytuacji, sami sobie zabieraliśmy szanse. Zabrakło, aby decyzyjność była lepsza, a ostatnie podanie dokładniejsze, bardziej przemyślane" - powiedział Vuković na konferencji prasowej.
Brak świeżości i punktów
Trener przypomniał, że to był trzeci mecz jego zespołu w ciągu sześciu dni. Nie spodziewał się więc, że spotkanie z Radomiakiem będzie wielkim widowiskiem. To był czwarty remis łodzian w obecnych rozgrywkach, co daje im 13. pozycję w tabeli.
Z kolei trener Radomiaka pozytywnie ocenił wynik. Tomasz Kaczmarek uznał, że gra jego podopiecznych to efekt pracy z ostatnich trzech tygodni i oznaka postępu po trzech wcześniejszych porażkach z rzędu.
"Nie jestem zadowolony z naszego wyniku punktowego, który jest po prostu słaby. Mówiłem o top 3, bo uważam, że zespół ma na tyle dużo jakości, że stać go na taki wynik. Trzeba to jednak przełożyć na boisko, a po dzisiejszym meczu nie uważam, żebyśmy byli na to gotowi" - tłumaczył serbski szkoleniowiec.
"Pamiętam, gdzie wtedy byliśmy, po trzech porażkach z rzędu, w tym 0:5 w Warszawie z Legią. Z meczu na mecz widać progres, znów zagraliśmy na zero z tyłu. To wszystko jest w porządku, ale na pewno fajnie byłoby zrobić ten następny krok i taki mecz jak ten wygrać. Wiadomo jednak, że w piłce najtrudniej zwyciężyć na wyjeździe, zwłaszcza na takim terenie" - powiedział Tomasz Kaczmarek.
Kaczmarek chwali swoich piłkarzy
Szkoleniowiec Radomiaka podkreślił zaangażowanie swoich zawodników, którzy zrobili wiele, by wygrać w Łodzi. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gości, którzy stworzyli sobie kilka dogodnych okazji.
W następnej kolejce ekstraklasy Widzew zmierzy się na wyjeździe w klasyku z Legią Warszawa. Radomiak Radom zagra natomiast u siebie z Piastem Gliwice.
"Pierwsza połowa była po naszej stronie, mieliśmy kilka dobrych okazji. Nie miałem poczucia, że zostaliśmy zdominowani i rywal był blisko strzelenia gola" - podkreślił.