Ekstraklasa. Widzew bez przełamania w meczu z Radomiakiem

Widzew Łódź zremisował bezbramkowo z Radomiakiem Radom w meczu polskiej Ekstraklasy. Gospodarze, pomimo atutu własnego boiska, nie potrafili stworzyć skutecznego zagrożenia i musieli zadowolić się podziałem punktów w ważnym dla układu tabeli Ekstraklasy spotkaniu.

Nogi piłkarzy walczących o piłkę na mokrej murawie. O bezbramkowym remisie Widzewa z Radomiakiem przeczytasz w Eskice.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi dwóch piłkarzy walczących o piłkę na zabłoconej murawie podczas deszczu na stadionie.

Sytuacja drużyn przed meczem

W Łodzi doszło do starcia sąsiadów z tabeli Ekstraklasy, którzy słabo weszli w obecny sezon. Piłkarze Radomiaka tydzień wcześniej przełamali passę czterech meczów bez wygranej. Z kolei Widzew do tej pory zdołał zwyciężyć tylko w jednym ligowym spotkaniu.

Dodatkowo sytuację Łodzian skomplikowało środowe odpadnięcie w pierwszej rundzie Pucharu Polski. Porażka na własnym stadionie z Koroną Kielce 0:1 postawiła pod znakiem zapytania przyszłość trenera Aleksandara Vukovicia.

Przewaga gości w pierwszej połowie

Początkowe 45 minut toczyło się z niewielką przewagą Radomiaka, który miał szansę na otwarcie wyniku w 14. minucie. Brazylijczyk Guilherme Luiz dograł do Rafała Wolskiego, jednak przed stratą gola uchronił gospodarzy świetnie interweniujący Bartłomiej Drągowski. W 23. minucie w pole karne wpadł Ronaldo Lumungo, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez Mariusza Fornalczyka.

Mimo prób, gościom brakowało skutecznego wykończenia. Z kolei piłkarze Widzewa nie oddali przed przerwą żadnego celnego strzału na bramkę Filipa Majchrowicza. Najgroźniej było w doliczonym czasie gry, kiedy strzał Fornalczyka z dystansu po rykoszecie obrońcy wyszedł na rzut rożny.

Anulowany gol i ratunek Drągowskiego

Po zmianie stron to drużyna pod wodzą Tomasza Kaczmarka ponownie stworzyła sobie lepsze okazje do zdobycia bramki. W 78. minucie do siatki Łodzian niefortunnie trafił Przemysław Wiśniewski, starając się zablokować strzał Fernanda Goure. Gol nie został jednak uznany, po tym jak system VAR wykazał wcześniejszy faul na Emilu Kornvigu.

Goście z Radomia szukali swoich szans do samego końca. W 87. minucie groźnie uderzał Lumungo z bliskiej odległości, ale ponownie kunsztem bramkarskim popisał się Drągowski, ratując Widzew przed porażką. Łodzianie do końca spotkania nie byli w stanie poważnie zagrozić bramce rywala, notując kolejny mecz bez domowego zwycięstwa w trwających rozgrywkach.

Rolki