Spis treści
Klaudia Zwolińska o rywalizacji z Igą Świątek i Robertem Lewandowskim
Triumf w głosowaniu kibiców był ogromnym zaskoczeniem nie tylko dla samej zawodniczki, ale również dla całego środowiska kajakarskiego. Pokonanie największych ikon rodzimego sportu wydawało się zadaniem niewykonalnym, dlatego głównym celem było wejście do czołowej trójki.
Przeczytaj także: Iga Świątek poznała pierwszą rywalkę w Indian Wells. Jej karierę zahamowały poważne kontuzje i choroba
„To nasi globalni celebryci i niesamowici sportowcy. Dlatego stanąć z nimi do rywalizacji było ogromnym wyzwaniem. Zdawałam sobie sprawę, że pokonanie ich jest mało realnym marzeniem i dlatego celowałam w pierwszą trójkę” – przyznaje w rozmowie z „Super Expressem” Zwolińska.
Zwolińska podkreśla, że kluczowa okazała się intensywna promocja dyscypliny po historycznych wynikach na mistrzostwach świata. Prezes związku obrazowo porównał jej osiągnięcie do sytuacji, w której lekkoatleta zdobywa krążki jednocześnie w skoku wzwyż, w dal i rzucie młotem.
Zobacz też: Kamil Majchrzak wygrywa dreszczowiec w Indian Wells. Teraz czeka go starcie z legendą!
„Bez tego byłoby to niemożliwe, bo wielu Polaków nie dowiedziałoby się nawet, co udało się osiągnąć w ubiegłym roku. Prezes naszego związku porównał to, jakby zdobyć medal w skoku wzwyż, w skoku w dal i w rzucie młotem” – podkreśla kajakarka.
Kajakarka zdradza plany na Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles
Po medialnym zamieszaniu związanym z galą mistrzyni postanowiła zmienić klimat. Wybór padł na odległą Australię, która gwarantuje jej spokój niezbędny do efektywnego treningu. Sportsmenka wyjaśnia, że różnica czasu sprawia, iż nikt z kraju nie przeszkadza jej w trakcie zajęć.
„Wyjazd do Australii był trochę ucieczką, aby skoncentrować się na treningach. Kiedy tu trenuję, nikt do mnie nie wydzwania i nie zawraca mi głowy, bo w Polsce jest wtedy noc” – wyjaśnia.
Zwolińska patrzy już w przyszłość, celując w najwyższe trofea podczas zmagań w Stanach Zjednoczonych. Skoro poprzeczka została zawieszona wysoko na mistrzostwach świata, ambicje na igrzyska są równie wielkie.
„Oczywiście! Trzeba sobie podnosić poprzeczkę. Więc skoro zdobyłam na mistrzostwach świata trzy medale, to na IO muszę zdobyć trzy złote krążki – tak by wypadało” – odważnie deklaruje sportsmenka.
Dieta Klaudii Zwolińskiej na zgrupowaniu w Australii
Mimo egzotycznych krajobrazów i świetnej pogody, zawodniczka nie musi rezygnować z rodzimych smaków. O podniebienia kadrowiczów dbają przedstawiciele Polonii, dostarczając im tradycyjne potrawy. Kajakarka nie musi więc tęsknić za domową kuchnią, a wolne chwile między sesjami treningowymi poświęca na regenerację i zwiedzanie.
ZDJĘCIA KLAUDII ZWOLIŃSKIEJ Z PLAŻY MOŻECIE ZOBACZYĆ TUTAJ
„Polacy mieszkający tutaj na stałe bardzo o nas dbają i przywożą nam gołąbki, pierogi, więc mamy polską kuchnię w Australii” – śmieje się mistrzyni.