Protest zawodników na Wimbledonie. Zobacz powody skrócenia konferencji prasowych

Najlepsi tenisiści na świecie kontynuują na Wimbledonie protest rozpoczęty podczas turnieju we Francji. Zawodnicy stanowczo domagają się wyższych nagród i zysków w imprezach wielkoszlemowych. Dowiedz się, w jaki sposób gwiazdy sportu wyrażają niezadowolenie i jak reaguje na to Wimbledon.

Miks mikrofonów z futerkowymi osłonami, leżące na drewnianym stoliku obok pustego krzesła na tle kortu tenisowego Wimbledonu, symbolizuje protest zawodników i skrócone konferencje prasowe. O tym, jak tenisiści domagają się wyższych nagród, przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Zestaw mikrofonów na drewnianym stoliku i puste krzesło na trawiastym korcie tenisowym.

Dlaczego tenisiści skrócili wystąpienia dla mediów?

Czołowi zawodnicy ograniczyli swoje spotkania z dziennikarzami w Londynie do zaledwie 15 minut. Ten czas bezpośrednio nawiązuje do 15 procent udziału w przychodach, jakie oferują im władze turnieju. Wielu graczy uważa tę wartość za zdecydowanie zbyt niską w stosunku do oczekiwań. W innych imprezach cyklu WTA i ATP do puli nagród trafia zazwyczaj około 20 procent zysków. Aryna Sabalenka i Jannik Sinner zrealizowali swoje zapowiedzi podczas sobotnich konferencji prasowych.

Białoruska liderka rankingu poprosiła o ostatnie pytanie po niespełna ośmiu minutach rozmowy z dziennikarzami. Od razu poinformowała, że powodem tak szybkiego zakończenia wywiadu jest troska o innych graczy. Podkreśliła ogromną potrzebę pomocy zawodnikom z niższych pozycji rankingowych, którym brakuje wsparcia. Osoby te często borykają się z problemami finansowymi, przez co nie stać ich na opłacenie szkoleniowców. Włoch Sinner również skrócił spotkanie, choć Serb Novak Djoković nie wziął udziału w tym konkretnym sprzeciwie.

"Staramy się walczyć o coś większego, nie dla siebie, ale dla innych tenisistów. Zasadniczo staramy się po prostu pomóc różnym tenisistom przetrwać. Ci z niższych pozycji mają z tym problem, np. nie stać ich na zatrudnienie trenera" – tłumaczyła liderka listy światowej.

"Mam nadzieję, że usiądziemy, ponegocjujemy i nigdy więcej nie będziemy musieli bojkotować ani mediów, ani turnieju. Naprawdę mam nadzieję, że osiągniemy satysfakcjonujący efekt" - dodała w Londynie.

Jaka jest odpowiedź władz turnieju na protest?

Władze londyńskiej imprezy wyraziły duże zaskoczenie i rozczarowanie postawą startujących w niej zawodników. W tym roku organizatorzy zawodów ogłosili rekordowy wzrost puli nagród o 20 procent w porównaniu z poprzednim sezonem. Łączna kwota przeznaczona dla sportowców na londyńskiej trawie wynosi obecnie aż 64,2 miliona funtów. Sami zainteresowani oraz ich przedstawiciele domagali się jednak wypłat na poziomie 70 milionów funtów. Głównym celem graczy jest to, aby do 2023 roku nagrody stanowiły 22 procent przychodów turniejów wielkoszlemowych.

Rekordowa pula na kortach w Londynie to obecnie około 15 procent całkowitych przychodów z całej imprezy. Grupa tenisistek reprezentowana przez Larry'ego Scotta stanowczo domagała się co najmniej 16 procent udziału w zyskach. Szefowa brytyjskich zawodów, Debbie Jevans, podkreśliła wielomilionowe inwestycje w najnowszą infrastrukturę turniejową. Zaznaczyła ona także, że aż 90 procent zysków jest regularnie przeznaczane na bezpośredni rozwój krajowego tenisa. Oficjalne zmagania na londyńskich kortach trawiastych rozpoczną się w najbliższy poniedziałek.

"Wimbledon stawia zawodników w centrum wszystkich decyzji i co roku inwestujemy w nich znaczne środki. Do tego dochodzi inwestycja setek milionów funtów w modernizację szatni i innych obiektów dla tenisistów zgodnie z planem trzyletniej modernizacji, której celem jest stworzenie światowej klasy otoczenia dla graczy" – poinformowali organizatorzy najbardziej prestiżowego turnieju.

"Dlatego używanie przychodów do ustalania wysokości nagród nie ma sensu i to przekazaliśmy Scottowi. Przychody nie uwzględniają inwestycji, które robimy. Jesteśmy organizacją non-profit i bardzo różnimy się od np. zawodów Masters 1000" - tłumaczyła Jevans w oświadczeniu.