Trudny początek i sędziowskie zamieszanie
Biało-czerwone rozpoczęły spotkanie w Osace bez nadmiernego respektu wobec faworyzowanych rywalek. Początkowo podopieczne Stefano Lavariniego wygrywały 9:7 po skutecznym bloku Katarzyny Wenerskiej. Poważne problemy polskiego zespołu rozpoczęły się przy zagrywkach Diany Duarte, z którymi drużyna nie potrafiła sobie poradzić, a w ataku brylowała Ana Cristina, co skutkowało przegraną w pierwszej partii 20:25.
Początek drugiego seta przyniósł kilkuminutową przerwę spowodowaną problemami z podjęciem decyzji przez arbiter po polskiej wideoweryfikacji. Ostatecznie akcja została powtórzona, co spotkało się z dużym niezadowoleniem trenera Lavariniego. Polki zdołały jednak przejąć inicjatywę po świetnych serwisach Magdaleny Jurczyk oraz atakach Julity Piaseckiej i wygrały tę odsłonę 25:23, po decydującym bloku Mai Koput.
Walka punkt za punkt w końcówce meczu
W trzeciej partii Brazylijki błyskawicznie objęły prowadzenie 4:0, ale Polki szybko odrobiły straty. Dzięki bardzo dobrej grze Moniki Lampkowskiej biało-czerwone prowadziły w końcówce 22:20. Ostatnie akcje należały jednak do drużyny trenera Ze Roberto, a decydujący punkt ze środka wywalczyła Diana Duarte, ustalając wynik tej odsłony na 25:23 dla zespołu z Ameryki Południowej.
Czwarty set dostarczył kibicom w Japonii zdecydowanie najwięcej emocji, a na boisku wyróżniała się rezerwowa Paulina Damaske. Brazylijki miały trzy piłki meczowe, jednak Polki za każdym razem ofiarnie doprowadzały do remisu. Przy stanie 26:26 Damaske zaatakowała w aut, a całe spotkanie zamknęła Rosamaria Montibeller. Najwięcej punktów dla Polski zdobyły Magdalena Stysiak (20) i Lampkowska (17), natomiast dla Brazylii Ana Cristina (26).